Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Społeczeństwo

Rusticoni ****

Adres: Warszawa, ul. Wilcza 41

Na Wilczej, pomiędzy Marszałkowską a Poznańską, czyli w samym centrum Warszawy, mieści się pewna restauracja włoska. Rusticoni (d.Mediterraneo) to lokal o najwyższym poziomie. Zdobycie takiej opinii nie jest łatwe, bo w Warszawie dobrych restauracji włoskich jest całkiem sporo. A równocześnie ceny tu dość przystępne, co dotyczy również wina podawanego w karafce (ćwierć litra – 14 zł). Nieduża podłużna sala dla palących i osobna mniejsza dla niepalących; białe obrusy, ładna zastawa, sprawna, umiejąca doradzić i miła obsługa. Kucharz – Włoch.

Właściciel zaczął od niewielkiej restauracji na Rakowcu. Piccola Italia dobrą kuchnią i atmosferą przyciągnęła smakoszy z całej Warszawy. Po paru latach właściciel otworzył drugą restaurację. Wszystko wskazuje na to, że i tym razem odniesie sukces.

Karta dań jest rozbudowana, a są one w cenie ok. 20 zł. Możemy polecić z najgłębszym przekonaniem mozzarellę zawiniętą w szynkę parmeńską z pieca w sosie z duszonych pomidorów. To danie mistrzowskie. Bardzo włoską zakąską jest suszona wołowina posypana struganym parmezanem (carpaccio di bresaola).

Ravioli robione na miejscu mają urok prawdziwej kuchni domowej. Szczególnie godne uwagi są te nadziewane szpinakiem. Risotto z krewetkami nie ustępowało pierożkom. Orgią smaków były cienkie kawałki cielęciny, na które kucharz położył szynkę parmeńską, a na wierzch trochę gęstego sosu serowego. Podane przy sąsiednim stoliku włoskie kopytka, czyli gnocci, też wyglądały bardzo smakowicie.

Z deserów było tiramisu i panna cotta, więc wybór raczej skromny. Kawa – świetna, chyba najlepiej parzona w mieście. Pijąc ją i sącząc limoncello niewliczane do rachunku, a podane jako zachęta do kolejnych wizyt, podjęliśmy decyzję. Rusticoni otrzymuje cztery gwiazdki.

Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Nawrocka i Brzezińska-Hołownia, mundurowe emerytki przed 40. Jak to możliwe? Ten system to tabu

Pierwsza dama Marta Nawrocka i niedoszła pierwsza dama Urszula Brzezińska-Hołownia, obie przed czterdziestką, zostały mundurowymi emerytkami. Armia młodych pobierających do końca życia emerytury mundurowe rośnie szybciej niż tych, którzy mają nas bronić. Każdego roku państwo wydaje na nie ponad 30 mld zł. Ten system to tabu.

Joanna Solska
24.02.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną