Społeczeństwo

Druty za kratami

Więzienna wystawa o Auschwitz

Cała scenografia i efekty dźwiękowe to pomysł i dzieło osadzonych z Włocławka, głównie Ryśka, który jest malarzem amatorem. Cała scenografia i efekty dźwiękowe to pomysł i dzieło osadzonych z Włocławka, głównie Ryśka, który jest malarzem amatorem. Stanisław Ciok / Polityka
Wystawa we włocławskim więzieniu ma wzruszać i poruszać. Paradoks polega na tym, że opowiada o zbrodni w Auschwitz, a powstała dzięki pracy więźniów skazanych za zabójstwa.
Wystawa jest czasowa. Kiedy jesienią zepsuje się pogoda, zostanie zdemontowana, bo zajmuje więzienną salę gimnastyczną.Stanisław Ciok/Polityka Wystawa jest czasowa. Kiedy jesienią zepsuje się pogoda, zostanie zdemontowana, bo zajmuje więzienną salę gimnastyczną.

Jeden to muzułmanin – z wyboru. Zwie się Rysiek. Przyjechał tutaj z Poznania. Nie to, że sam sobie wybrał ten Włocławek, to wybrali za niego. Przywieźli i zostawili. Ma 36 lat i jeszcze szmat czasu, zanim stąd wyjedzie. Jest utalentowanym plastykiem, artystą amatorem. 40-letni Piotr pochodzi z Łodzi, tam studiował na politechnice, ale nagle studia przerwał. We Włocławku być może zostanie na zawsze. Interesuje się mediami, ale od strony technicznej; jak złamać kolumny gazetowe, jak przywrócić do życia uszkodzoną starą kamerę.

Polityka 38.2016 (3077) z dnia 13.09.2016; Społeczeństwo; s. 32
Oryginalny tytuł tekstu: "Druty za kratami"

Czytaj także

Ludzie i style

Jak amerykańskie flippery z Francji do Polski trafiły

Flippery, czyli zręcznościowe, elektromechaniczne maszyny do grania, były kiedyś obowiązkowym elementem wyposażenia w barach, hotelach i... nocnych klubach. O ich losach opowiada Marek Jasicki, który importował je z Francji do Polski.

Łukasz Dziatkiewicz
15.09.2019