Społeczeństwo

Wołanie na puszczy

Polska przyroda jest w niebezpieczeństwie

Rozlewiska Biebrzy. Jak się Wody Polskie uprą, że trzeba udrożnić koryto, to się Biebrzę przekopie. Priorytetem staje sie rozwój gospodarczy. Rozlewiska Biebrzy. Jak się Wody Polskie uprą, że trzeba udrożnić koryto, to się Biebrzę przekopie. Priorytetem staje sie rozwój gospodarczy. Stanisław Ciok / Polityka
Z dr Barbarą Pietrzak i dr. Andrzejem Mikulskim o społecznej radzie ochrony przyrody, utworzonej przez naukowców z kilkunastu uniwersytetów, o ginących rzekach i zwierzętach, rybach, które nie mogą się mnożyć oraz o demontowaniu przez władzę systemu ochrony przyrody.
Biebrzański Park NarodowyStanisław Ciok/Polityka Biebrzański Park Narodowy

Joanna Podgórska: – Czy nowa inicjatywa Nauka dla przyrody ma być społeczną alternatywą dla Państwowej Rady Ochrony Środowiska, którą minister Jan Szyszko praktycznie wyeliminował? Przypomnijmy, że już na początku jego rządów zniesiono kadencyjność członków PROP, dzięki czemu mógł pozbyć się szanowanych ekspertów i obsadzić Radę bliskimi sobie ludźmi.
Dr Barbara Pietrzak: – Zaczęliśmy się organizować, zanim Rada została zdekapitowana. Mieliśmy poczucie, że w publicznym dyskursie na temat ochrony przyrody brakuje mocnego głosu naukowców, a w większości spraw z tym związanych środowisko akademickie jest zgodne.

Polityka 4.2017 (3095) z dnia 24.01.2017; Społeczeństwo; s. 27
Oryginalny tytuł tekstu: "Wołanie na puszczy"
Reklama

Czytaj także

Świat

PiS wprowadza „ruski ład”? Polska spiera się z UE, Kreml klaszcze

„Ruski ład” w Polsce to scenariusz, któremu Kreml kibicuje od lat. Zresztą do tej pory prognozy Rosjan sprawdzają się co do joty. Co to oznacza? Że Polska z Unii formalnie wprawdzie nie wystąpi, ale osunie się na jej peryferie.

Agnieszka Bryc
22.07.2021