Małe miasteczko Wilamowice ma swój własny język – wilamowski

Kumże tu!
W śląsko-małopolskich Wilamowicach przetrwała kultura i unikatowy język, który jest wymieniony w atlasie UNESCO i zaliczony do poważnie zagrożonych. Miejscowi przez lata bali się w nim mówić.
WILAMOWICE: LUDZIE, PEJZAŻE, WNĘTRZA. Tymoteusz Król. Strażnik języka wilamowskiego.
Piotr Trybalski

WILAMOWICE: LUDZIE, PEJZAŻE, WNĘTRZA. Tymoteusz Król. Strażnik języka wilamowskiego.

Jest 2003 r. 10-letni Tymek Król lubi książki o czarodziejach i śni po tutejszemu. Chłopiec pochodzi z Wilamowic – trzytysięcznego miasta na pograniczu Śląska Cieszyńskiego i Małopolski, jedynego w Polsce, które ma swój własny język. Lubi też przesiadywać u babci Heleny. Musi tu być gwarno – przychodzą sąsiadki i rozmawiają, oczywiście po wilamowsku. Komuś może to przypominać niemiecki, komuś niderlandzki, może jidisz? Na ulicy już mało kto mówi po wilamowsku, wielu macha ręką: niech już umrze ten nasz język, tylko problemy przez niego były.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj