Społeczeństwo

Nie wsiadajcie do Najsztuba

Nie wsiadajcie do Najsztuba

Piotr Najsztub wziął się za kierownicę. Teraz zamiast sadzać swych rozmówców na obrotowym fotelu, sadza ich w samochodzie... Niestety!!!

26 stycznia (godz. 21.35 TVP, program „Pasażer”) posadził obok siebie Andrzeja Urbańskiego, byłego wiceprezydenta Warszawy, obecnie ministra w Kancelarii Prezydenta RP, i ruszyli w miasto. Wszystko byłoby dobrze, gdyby Piotr Najsztub jeździł bezpiecznie, zgodnie z przepisami. Tymczasem ani kierowca (2 pkt karne) pojazdu, ani jego pasażer (1 pkt karny dla kierowcy) nie mieli zapiętych pasów bezpieczeństwa. Jestem w stanie zrozumieć, że aby zapiąć pasy na ministrze Urbańskim, trzeba zapewne zmienić ich długość, co dla potrzeb programu nie było możliwe. Mam nadzieję jednak, że zapinanie pasów bezpieczeństwa nie uwłacza ministerialnej godności. Jako dziennikarz Piotr Najsztub okazał się jak zawsze sprawnym wywiadowcą. Jako kierowca dał najgorszy przykład. Nie tylko nie zapiął pasów. Prowadząc auto i pytając ministra nie patrzył na to, co dzieje się na drodze, lecz w oczy swego rozmówcy. Zadając pytania podkreślał ich treść gwałtownie gestykulując – puszczał kierownicę – a auto jechało samo.

Jeśli red. Najsztub zamierza kontynuować autowywiady z prominentami IV Rzeczpospolitej, lepiej aby TVP 2 wynajęła kierowcę. Inaczej może nam ministrów zabraknąć.

Henryk Gawuć
wiceprezes stowarzyszenia Auto Klub Dziennikarzy Polskich

Reklama

Czytaj także

Świat

Za zamkniętymi drzwiami brexitu

Zwolennicy wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej wygrali referendum w 2016 r., choć początkowo żaden sondaż nie dawał im szans powodzenia. Dokonali tego dzięki technologii pierwotnie zaprojektowanej dla branży reklamowej, kilku osobom dysponującym paroma milionami funtów i dzięki wojskowym metodom manipulacji opinią publiczną.

Maciej Okraszewski
16.04.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną