Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Dżdżownice ratują budżet

Oto kolejna krzepiąca wiadomość z obozu rządowego: wiceministrem transportu został Zbigniew Wysocki, współpracownik ojca Rydzyka i prelegent Radia Maryja. Dlaczego jest to krzepiąca wiadomość. Otóż minister Wysocki wie, skąd brać pieniądze. I jest przekonany, że jest ich wokoło bardzo dużo. Na falach Radia Maryja mówił między innymi: „Polskie rybołówstwo potrzebuje pieniędzy i nie dajmy się zwieść bałamutnej propagandzie, że ich nie ma. One są, tylko potrzebna jest decyzja rządzących, a pojawią się jak dżdżownice po deszczu”.

Skoro Wysocki został już tym rządzącym, poczuł się w obowiązku, by przeciwstawić się bałamutnej propagandzie (jak mniemamy też rządzących, bo to oni przeważnie twierdzą, że w państwowej kasie brakuje pieniędzy) i zaproponował, jak te pieniądze pozyskać. Przedstawił szczwany plan, by ratować rybołówstwo za pomocą płatnych parkingów. Z ich to działalności, jak obliczył, można budować dwa kutry rocznie. Pytanie tylko, czy parkingi te pieniądze oddadzą.

Gdyby nie, zawsze można wykorzystać wspomniane dżdżownice. Z ich hodowli nie tylko można będzie sfinansować kutry, ale też wykarmić ryby (minister jest nimi zainteresowany jako współpracownik Rydzyka, bo ryby, jak wiadomo, to symbol chrześcijaństwa), zwiększyć ich populację, a nadwyżki (bo te pod sprawną ręką wiceministra transportu na pewno będą) wykorzystać jako karmę dla drobiu. Przestrzegamy tylko ministra, by nie próbował nimi karmić kaczek, bo reagują alergicznie. Informacje, że kaczki lubią dżdżownice, to kaczka dziennikarska.

ARP

Polityka 7.2006 (2542) z dnia 18.02.2006; Fusy plusy i minusy; s. 92
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Po co przyjechał do Polski szef największej firmy zbrojeniowej świata? I co w Warszawie usłyszał?

Kiedy szef Lockheeda odwiedza jakiś kraj, pojawiają się elektryzujące pogłoski, plotki i podejrzenia. Np. o kolejnych zamówieniach F-35. Trzeba pamiętać, że taka wizyta to dyplomacja biznesowa, a nie obwoźny handel. A poza tym – kto wie, czy ważniejsza od lotnictwa nie jest tu artyleria rakietowa.

Marek Świerczyński, Polityka Insight
15.02.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną