„Oceanograf” niszczeje, zamiast służyć naukowcom i studentom

Trafiony czy zatopiony?
„Oceanograf”, najnowocześniejszy statek naukowo-badawczy w basenie Morza Bałtyckiego, od siedmiu miesięcy stoi bezużyteczny w stoczniowym doku. A polskim badaczom do ekspedycji został ponton „Wikuś”.
Nowoczesny katamaran „Oceanograf”
Mateusz Ochocki/KFP

Nowoczesny katamaran „Oceanograf”

Wybudowany za pieniądze podatników katamaran „Oceanograf”, wart ponad 30 mln zł, zwodowany już dwa lata temu i ochrzczony w czerwcu zeszłego roku przez prezydentową Gdyni Barbarę Szczurek, przeszedł pomyślnie próby w morzu. – Gdyby to ode mnie zależało, wołam kapitana i za pół godziny wypływamy – mówi inż. Andrzej Rachwalski, kierownik projektu „Oceanograf” w stoczni Nauta, która statek zbudowała na zlecenie Uniwersytetu Gdańskiego.

Pytanie tylko, którego kapitana, bo statek ma dwóch.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną