Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty w okazyjnej cenie!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Wielka lipa

Cudowne drzewo ze wsi Cielętniki zmiecione przez huragan

Z początkiem XX w. konsumowanie stało się plagą. Kolejni proboszczowie smarowali pień smołą, lecz wierni nie zrażali się. Z początkiem XX w. konsumowanie stało się plagą. Kolejni proboszczowie smarowali pień smołą, lecz wierni nie zrażali się. Jacenty Dędek
Poszło w świat, że huragan, który niedawno przefrunął nad Polską, zmiótł drzewo nadgryzane przez katolików w celach zdrowotnych.
Nie ma co zakłamywać historii. Bezsprzecznie lipę ogryzano, ale to było dawno.Jacenty Dędek/Polityka Nie ma co zakłamywać historii. Bezsprzecznie lipę ogryzano, ale to było dawno.

Tygodniami ubolewano publicznie nad hektarami lasów powalonych przez raptowne wichury. Były to jednak anonimowe drzewa. Tymczasem 5 października, kwadrans po północy, przez wieś Cielętniki, gmina Dąbrowa Zielona, przeszedł orkan Ksawery, złamawszy błogosławioną lipę, która od 700 lat niosła ulgę pielgrzymom z bolącymi zębami. Lokalne nieszczęście próbują teraz wykorzystać tzw. salony, grożąc sarkastycznie, iż nagłośnią w CNN, że polscy katolicy jedzą korę. Ci kategorycznie dementują, by mieli z tym coś wspólnego.

Polityka 46.2017 (3136) z dnia 14.11.2017; Społeczeństwo; s. 32
Oryginalny tytuł tekstu: "Wielka lipa"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >