Dlaczego pałamy do siebie wzajemną niechęcią

Polacy siebie nie lubią
Jak Polacy postrzegają się jako zbiorowość? Przewertowałem dziesiątki tysięcy stron listów, pamiętników, powieści i publicystyki. Wnioski: od stuleci z uporem Polacy przypisują sobie najgorsze cechy. Cały czas te same.
Większość negatywnych cech, powszechnie przypisywanych przez Polaków samym sobie, można sprowadzić do jednej – słabości: politycznej, cywilizacyjnej, gospodarczej.
nikolaev/PantherMedia

Większość negatywnych cech, powszechnie przypisywanych przez Polaków samym sobie, można sprowadzić do jednej – słabości: politycznej, cywilizacyjnej, gospodarczej.

Wśród najczęściej wymienianych wad społecznych dominują niestałość, niesłowność, powszechna nieżyczliwość i cwaniactwo.
Igor Morski/Polityka

Wśród najczęściej wymienianych wad społecznych dominują niestałość, niesłowność, powszechna nieżyczliwość i cwaniactwo.

Naszą słabość stanowi naśladowanie Zachodu, którym przecież nie jesteśmy.
Igor Morski/Polityka

Naszą słabość stanowi naśladowanie Zachodu, którym przecież nie jesteśmy.

audio

AudioPolityka Adam Leszczyński - Polacy siebie nie lubią

„Gorzkie słowa dyktuje najgorętsza miłość. To ona podyktowała Piłsudskiemu wyrażenie, że Polacy to naród idiotów” – odpowiadał krytykom Melchior Wańkowicz, znakomity polski reporter, kiedy na powojennej emigracji zarzucano mu, że szkaluje naród polski, pisząc o jego wadach.

Jeśli Wańkowicz miał rację, to Polacy muszą bardzo kochać swoją ojczyznę. Od stuleci bowiem piszą o niej skwapliwie i obficie rzeczy najgorsze, szczególnie krytycznie oceniając przy tym rozmaite cechy swoich rodaków. Bardzo złe zdanie o różnych cechach Polaków jako zbiorowości wyrażali wielokrotnie nasi najwięksi pisarze, od Bolesława Prusa po Marię Dąbrowską, a także nasi najwybitniejsi mężowie stanu – na czele z dwoma ojcami niepodległości i wielkimi politycznymi przeciwnikami, Józefem Piłsudskim i Romanem Dmowskim. Piłsudski przy tym myślał źle o Dmowskim, a Dmowski o Piłsudskim. Panowie nienawidzili się serdecznie. Przypisywali sobie też wzajemnie najgorsze narodowe cechy. Spróbowałem polski narodowy autostereotyp opisać. (Właśnie ukazała się moja książka o wyobrażeniu nas samych „No dno po prostu jest Polska. Dlaczego Polacy tak bardzo nie lubią swojego kraju i innych Polaków”, W.A.B., 2017 r.).

Dziki kraj

W tekstach, które czytałem, zaczynając od XIX w., przewaga opinii negatywnych nad pozytywnymi jest miażdżąca – nie liczyłem proporcji, ale przynajmniej 50 do 1. Otaczają nas jak powietrze. Są wypowiadane mimochodem, przy dowolnej okazji.

Przykład? W 2010 r. Mirosław Drzewiecki, minister sportu w rządzie PO-PSL i jeden z bohaterów tzw. afery hazardowej (jak twierdził, oskarżony niesłusznie), udzielił wywiadu telewizji TVN24. Powtarzane w mediach zarzuty wobec niego, twierdził, spowodowały śmierć jego matki. Matka byłego już wówczas ministra zmarła w 2009 r., kilka dni po ujawnieniu afery, której jej syn stał się jednym z głównych bohaterów. Drzewiecki nie tylko poskarżył się na „obrzydliwy” sposób, w jaki został potraktowany, ale wypowiedział o ojczyźnie: „Ja jestem dowodem na to, że Polska jest w dalszym ciągu dzikim krajem. Zabito mi matkę, taka jest prawda. W związku z tym nie mam odrobiny dobrych emocji do ludzi, którzy to zrobili. Na całe szczęście wiem – bo wierzę w Boga – że jest piekło, że ci ludzie trafią do piekła”.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną