Społeczeństwo

Sienna by Tekeda ***

Adres: Warszawa, ul. Sienna 75

Od znajomego smakosza dowiedzieliśmy się, iż w Sienna Center, biurowcu zlokalizowanym u zbiegu ulic: Siennej, Twardej i Żelaznej, otwarto szwedzką restaurację. Bez wahania postanowiliśmy ją odwiedzić. Informacja, jak wiele innych krążących dziś po Warszawie, okazała się nie w całości prawdziwa.

Restauracja Sienna ma ze Szwecją związek tylko częściowy. Jej menedżer Eric Andersson jest Skandynawem. W karcie dań królują zaś włoskie pyszne kluchy, jest klasycznie polski krupnik, znane nad Wisłą warkocze z polędwicy i inne smakołyki. Na szczęście są wśród nich także i ryby (w tym śledzie, bez których żaden Szwed nie wyobraża sobie dnia).

Rozpoczęliśmy więc ucztę od zupy rybnej, która nie tylko w nazwie miała przymiotnik szwedzka, lecz była przyrządzona według sztokholmskich reguł. Pływały w niej kawałki łososia i dorsza, wyłowić można było także małże, krewetki, małe ośmiorniczki i ogony raków. Wszystko było okraszone listkami kolendry i odrobiną słodkiej papryki.

Przy wyborze dań głównych obaj zdecydowaliśmy się na ryby. (W przypadku prof. Andrzeja Garlickiego był to gest heroiczny, bowiem konsumpcja ryby, gdy można zamówić np. kaczkę lub polędwicę, to dla niego istna tortura). Łosoś z krewetkami, jarzynami i kulkami z ziemniaków okazał się znacznie lepszy niż niejedna kaczka. A dodać należy, że jak dotąd nie wykryto żadnej zarazy wśród ryb.

Absolutnie fantastycznym daniem była sola na szpinaku z dodatkiem małych pomidorków i krewetek. Zaś sos, w którym pływała ryba, przewyższał wszystko, co ostatnio podano nam w stołecznych restauracjach. Szef kuchni zdradził recepturę: bazą sosu było odparowywane białe wino z miodem. Sola pływała więc w aromatycznej słodyczy.

Wspomnieć koniecznie trzeba i o deserze. Były to lody z razowcem. Wewnątrz kulek kawowych lodów wyraźnie wyczuć było można spore grudy razowego chleba, który przesiąkł lodową słodyczą, oddając w zamian swój zapach i smak.

Nieduża knajpka w porze lunchu tętniła życiem. Zbiegali tu bowiem pracujący w Sienna Center bankowcy i inni urzędnicy. Dwudaniowy lunch kosztował około 20 zł.

Nasz obiad, przyznać należy, że droższy, wart był wydanych pieniędzy. I mimo iż nie mogliśmy zjeść klasycznego szwedzkiego inglad sill, czyli śledzia marynowanego na słodko, to nie żałujemy tej wyprawy. Był to prawdziwy dzień triumfującej ryby.

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Ja My Oni

Jak komunikować swoje potrzeby

Jak wyrazić swoje potrzeby, aby inni je uwzględniali.

Anna Dąbrowska, Anna Dobrowolska
06.02.2018
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną