Narcystyczne zadęcie narodowe

Polak narcyzem narodów
Czy naród, tak jak pojedynczy człowiek, może cierpieć na coś w rodzaju narcystycznego zaburzenia zbiorowej osobowości? Wydaje się, że historia Polski, a zwłaszcza jej propagandowa wizja, sprzyja tego rodzaju deformacji. Czy się z niej leczyć?
Kochać zdrowo – racjonalnie i krytycznie – to wcale nie znaczy kochać mniej, słabiej czy gorzej.
Mirosław Gryń/Polityka

Kochać zdrowo – racjonalnie i krytycznie – to wcale nie znaczy kochać mniej, słabiej czy gorzej.

Część polskich polityków, a wraz z nimi zapewne ich wyborcy, zwłaszcza w ciągu ostatnich dwu lat ujawniała specyficzną wrażliwość, a nawet nadwrażliwość na punkcie naszej narodowej godności, honoru, uznania na świecie. Widać, że to zadawniony i bardzo silny rys polskiej zbiorowej tożsamości. Hasło „wstawania z kolan”, bezskuteczne szarże na forum międzynarodowym (niesławne 27:1), wreszcie niewykonalna nowelizacja ustawy o IPN, która usiłowała z nas uczynić zbiorowość niepokalaną żadnym grzechem – to wszystko może prowadzić do krzywdzącego uogólnienia.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj