Bratanica prezesa Kaczyńskiego przeciw Halloween
Marta Kaczyńska, ostrzegając przed tym „diabelskim” świętem, dołączyła do niedorzecznej kościelno-prawicowej narracji.
Marta Kaczyńska
Małgorzata Kujawka/Agencja Gazeta

Marta Kaczyńska

Witajcie w krainie absurdu. Marta Kaczyńska zwalcza Halloween, a jej córka idzie świętować Halloween i wrzuca na Instagram swoje zdjęcie w przebraniu za wampirzycę. Gdyby obie nie były związane rodzinnie z prezesem PiS, można by wzruszyć ramionami. Ale są, a matka nastolatki udziela się w mediach popierających obecną władzę. Ubogaciła je felietonem, w którym ostrzega przed tym „diabelskim” świętem.

Czytaj także: Kaczyńska wyszła za mąż po raz trzeci. PiS ma nadzieję, że ostatni

Kościół wcale nie protestuje przeciw Halloween (chyba że w Polsce)

Tym samym dołączyła do niedorzecznej kościelno-prawicowej narracji. Niedobrze, bo nie tylko popisała się ignorancją i niczym niedającym się usprawiedliwić uprzedzeniom, ale także, jako osoba ze świecznika, oddaje niedźwiedzią przysługę swemu Kościołowi. Bo w świecie anglosaskim, z którego święto się wywodzi i promieniuje na niemal cały świat, Kościół rzymskokatolicki przeciwko niemu nie protestuje.

Tylko najbardziej neurotyczny, zalękniony, pełen nieufności i podejrzeń jego odłam doszukuje się w Halloween satanistycznej infiltracji. Także w Polsce nie brak tego rodzaju katolików. W rzeczywistości Halloween to po prostu wersja wigilii dnia wszystkich świętych, powszechnie obchodzonego w całym świecie katolickim.

Czytaj także: Pogaństwo czy dobra zabawa? Co Polacy myślą o Halloween

Święto wesołe, któremu szkodzi co najwyżej komercjalizacja

Angielski wyraz jest zbitką słów „All Hallows’ Eve” oznaczających właśnie wigilię dnia wszystkich świętych, czyli wspomnienie wszystkich zmarłych ludzi, którzy prowadzili pobożne życie, a których imion nie znamy. Trzecim dniem w tej sekwencji jest dzień wspomnienia wszystkich zmarłych w naszych rodzinach i wśród naszych przyjaciół i znajomych.

W tradycji anglosaskiej, a także w latynoskiej halloween to święto wesołe, wielka frajda dla dzieci, tak jak u nas święto Trzech Króli, kiedy dzieci, podobnie jak ich rówieśnicy podczas Halloween, chodzą przebrane po domach, zbierając drobne datki na słodycze. Jeśli coś z nim jest nie tak, to wcale nie teologicznie czy duszpastersko, jak chcą katolikom wmówić jacyś ponurzy kaznodzieje apokalipsy. Problemem może być jego postępująca komercjalizacja, która dominuje dziś nad treścią duchową. I tej zachwianej proporcji możemy żałować. Nie tylko z okazji Halloween.

Czytaj także: Halloween, Dziady, Wszystkich Świętych. Jak człowiek przez wieki oswajał śmierć

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną