Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Społeczeństwo

Brudny Marek

Przekręt na medycznych odpadach

Można powiedzieć, że Marka M. zgubiła zgubiona ręka. Można powiedzieć, że Marka M. zgubiła zgubiona ręka. Mirosław Gryń / Polityka
Marek M. jest ojcem chrzestnym nowych przepisów o odpadach medycznych. Stare tak ośmieszył, że po cichu je zmieniono.
8921 stron akt sprawy Marka M. kończy „karta karna”. Ciągle pusta, bo skazany „nie stawił się w Zakładzie Karnym w wyznaczonym terminie 9 stycznia 2019 r.”.Mirosław Gryń/Polityka 8921 stron akt sprawy Marka M. kończy „karta karna”. Ciągle pusta, bo skazany „nie stawił się w Zakładzie Karnym w wyznaczonym terminie 9 stycznia 2019 r.”.

Choć bez aparycji, M. jest bez wątpienia postacią filmową. Na scenariuszu, który wyłania się z 46 tomów akt jego sprawy, spokojnie można by nakręcić kasowy serial. Bohatera poznawalibyśmy w nośnym dramaturgicznie momencie, kiedy przebojem wchodzi na rynek odpadów medycznych, a zwrot brudna robota doprowadza do wirtuozerii. Pozabiegową krew spuszcza do toalety, a plastikowe fiolki myje w tej samej wannie, w której później kąpie własne dzieci. Nie żeby był pedantem. Po prostu pełnymi pojemnikami źle się pali w przydomowym piecu.

Polityka 17/18.2019 (3208) z dnia 23.04.2019; Społeczeństwo; s. 53
Oryginalny tytuł tekstu: "Brudny Marek"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >