Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Bohater Mamed Ch.

Mamed Chalidow: mistrz z problemami

Mamed Chalidow Mamed Chalidow Tomasz Jastrzebowski/Foto Olimpik / Reporter
Mamed Chalidow z ofensywy w ringu został zepchnięty do defensywy w życiu. Niektórzy pytają, czy muzułmanin to u nas dobry materiał na idola?
Mamed publicznie mówi, że widzi w Polsce zmiany na gorsze, zarzuca mediom powierzchowny stosunek do cierpienia uchodźców i ofiar konfliktów w krajach arabskich. Wytyka mu się, że jako przybysz i na dodatek islamista nie powinien krytykować Polaków.VIPHOTO/EAST NEWS Mamed publicznie mówi, że widzi w Polsce zmiany na gorsze, zarzuca mediom powierzchowny stosunek do cierpienia uchodźców i ofiar konfliktów w krajach arabskich. Wytyka mu się, że jako przybysz i na dodatek islamista nie powinien krytykować Polaków.

Mamed Chalidow – gwiazdor sztuk walki, mający milion fanów na Facebooku – nagle stał się Mamedem K. Zatrzymany przez pokaźny oddział antyterrorystów we własnym domu w Olsztynie, został przewieziony do Katowic. Prokuratura postawiła mu zarzut paserstwa luksusowych samochodów i zlecenia podpalenia dwóch aut. Jesienią ubiegłego roku dopuścił się też ponoć znieważenia i naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariuszy na służbie.

Od razu pojawiły się wątpliwości: czy Chalidow, postać z pierwszych stron gazet, musi być zatrzymywany z takim hukiem? Dlaczego miałby kupować kradzione samochody, skoro zarabiał w ringu i na reklamach miliony? Dlaczego sprawa napaści na policjantów wypłynęła dopiero teraz?

Sąd odrzucił wniosek prokuratury o areszt tymczasowy. Uznał, że nie ma potrzeby zastosowania wobec Chalidowa żadnego innego środka zapobiegawczego. Główny zainteresowany złożył zeznania i wrócił do dotychczasowego życia. Poleciał do Londynu na spotkanie z fanami.

To nie pierwsza głośna sprawa kryminalna z czeczeńskim zawodnikiem mieszanych sztuk walki w roli głównej. We wrześniu 2014 r. olsztyńskie Centralne Biuro Śledcze zatrzymuje Asłambeka Saidova, kuzyna Chalidowa. Zgarniają go dzień przed wylotem na urlop. Zarzuty: wymuszenie zwrotu długu, wymuszenia rozbójnicze, udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Sąd uznaje, że Saidov jest na tyle groźny, iż należy zatrzymać go w areszcie, i jako biegłemu w sztukach walki nadać status „enki”, czyli niebezpiecznego. Spędza tam kilka miesięcy.

Olsztyńscy prokuratorzy po otrzymaniu materiałów od CBŚ załamują ręce. Dowody są wątłe, Saidova obciążają wyłącznie zeznania pokrzywdzonego M., który utrzymuje, że Czeczen chciał od niego groźbą wymusić zwrot 100 tys. zł. Chalidow angażuje się medialnie w obronę kuzyna: twierdzi, że M.

Polityka 26.2019 (3216) z dnia 25.06.2019; Społeczeństwo; s. 32
Oryginalny tytuł tekstu: "Bohater Mamed Ch."
Reklama