Społeczeństwo

Lanie wódy

Bimber plus, czyli kiełbasa wyborcza

„Produkować na własną rękę można niemal we wszystkich krajach UE, w których silnie rozwinięta jest kultura rolnicza. Wszędzie, tylko nie u nas”. „Produkować na własną rękę można niemal we wszystkich krajach UE, w których silnie rozwinięta jest kultura rolnicza. Wszędzie, tylko nie u nas”. HendreBarnard / Wikipedia
Bimber plus, czyli ministerialna obietnica legalizacji domowej produkcji alkoholu z owoców, pachnie kiełbasą wyborczą, bo pomysł jest stary jak wybory. I mniej więcej tak często odżywa i umiera.
W polskich realiach do wprowadzenia nowych przepisów – gospodarskiej produkcji destylatów – należy zmienić siedem ustaw i mieć zielone światło od trzech resortów. I to nie byle jakich.Laski Diffusion/EAST NEWS W polskich realiach do wprowadzenia nowych przepisów – gospodarskiej produkcji destylatów – należy zmienić siedem ustaw i mieć zielone światło od trzech resortów. I to nie byle jakich.

Kłopot pana Janka z pędzeniem jest taki, że ostatnio żona popędziła go z aparaturą z domu. Wnuki przyjechały w odwiedziny z zagranicy. Bała się, że coś podpatrzą, chlapną w szkole i będzie międzynarodowy wstyd. Tłumaczył, że w niejednym kraju Unii jest to rzecz normalna i legalna. Ale w tych kwestiach jego żona ma krótki lont, więc mówił bardziej dla zasady. Próbował jeszcze po linii oficjalnej ją podejść. Wyszukał w internecie, jak minister rolnictwa zapowiada, że jeszcze w tym roku zalegalizuje produkcję destylatów z owoców.

Polityka 31.2019 (3221) z dnia 30.07.2019; Społeczeństwo; s. 32
Oryginalny tytuł tekstu: "Lanie wódy"

Czytaj także

Społeczeństwo

Wojna państwa Marcinkiewiczów

Historia Izabeli i Kazimierza Marcinkiewiczów toczy się jak wieloodcinkowy serial. Ale to, co długo było celebrycką, plotkarską farsą, w najnowszych odsłonach nabiera cech greckiej tragedii. Spór byłego premiera z byłą żoną to przypadek rozwodu publicznego, z wykorzystaniem mediów oraz nowych instytucji prawnych.

Martyna Bunda
06.08.2019