Społeczeństwo

Ślady rezydenta

Jestem assistant managerem działu promocji wizerunku jednej ze światowych firm reklamowych z filią w Polsce. Mniejsza o nazwę, wystarczy, jeśli nadmienię, że to my zaprojektowaliśmy kilka narodowych flag nowo powstałych państw Afryki.

Do rzeczy – na początku czerwca przypadkowo wszedłem w posiadanie dokumentów pozostawionych przez pewną roztargnioną senior accountkę przy automacie z kawą. Zawierały one tajny, perfekcyjnie opracowany plan zainstalowania rezydenta PO na wysokim stanowisku w agencji medialno-reklamowej odpowiedzialnej za wizerunek kampanii wyborczej PiS. Zadaniem takiego człowieka jest zdobyć zaufanie klienta, a następnie pod pozorem promocji wizerunku przeprowadzić kampanię o odwrotnym skutku – dyskredytację.

I rzeczywiście – rezydent PO wkrótce się pokazał – na ulicach polskich miast pojawiły się billboardy PiS przedstawiające obywateli IV RP odwróconych tyłem. Cios w wizerunek PiS był celny – w powszechnej konotacji tyłem odwraca się ktoś, kto się wstydzi lub przed czymś ucieka.

Mam jednak przypuszczenie graniczące z pewnością, że również PiS zainstalował swojego rezydenta w firmie obsługującej wizerunek PO. Billboardy PO przedstawiają samotnego lidera tej partii na pustym, białym backroundzie, podczas gdy slogan wyborczy brzmi „Razem”. Celna kontra – komunikat, że lider PO od dawna nie odwracał się za siebie i nie wie, że wszyscy dawno poszli.

Już widać, że w tej dywersyjnej kampanii trzeba śledzić, który sztab bardziej potrafi sobie zaszkodzić.

Koło

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Przejechała 1400 km, żeby wykonać legalną aborcję

Kiedyś byłam za PiS, uważałam, że pomaga rodzinom, a aborcja to morderstwo. Już tak nie sądzę – mówi Maria. W pięciu szpitalach odmówiono jej zabiegu przerwania ciąży.

Agata Szczerbiak
17.06.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną