Społeczeństwo

Rady na chandrę

Jak przeżyć listopad

Ewolucja uczyniła człowieka raczej ostrożnym pesymistą. Ortodoksyjnych optymistów jest niewielu. Ewolucja uczyniła człowieka raczej ostrożnym pesymistą. Ortodoksyjnych optymistów jest niewielu. Mirosław Gryń / Polityka
Szczęśliwi ci, których nie dopada jesienna deprecha, a listopadowy (z perspektywą na kilka następnych miesięcy) szarostan pogodowy nie kładzie się cieniem na dobrostanie psychicznym. Dla reszty psychologia ma kilka niezłych sposobów.
Bez kryzysów, potknięć czy dramatów przeżyć się życia nie da.PantherMedia Bez kryzysów, potknięć czy dramatów przeżyć się życia nie da.

Listopad ma złą reputację. Zaczyna się od wizyt na grobach zmarłych, a potem jest już tylko gorzej: zimniej i ciemniej. Lato, z falami upałów i fatalną suszą (co jest pewnie jeszcze jednym dowodem na zmiany klimatyczne), rozciągnęło się u nas na pół roku i skończyło się szokowo, dobijając meteopatów. Nawet efemeryczne nawroty złotej jesieni nie powinny zbytnio cieszyć, bo zdaniem klimatologów to cieplarniana anomalia. Badacze zdrowia publicznego mają coraz więcej danych, by mówić o nowym zaburzeniu psychicznym: depresji klimatycznej.

Polityka 47.2019 (3237) z dnia 19.11.2019; Temat tygodnia; s. 12
Oryginalny tytuł tekstu: "Rady na chandrę"

Czytaj także

Historia

Marian Turski: Przeżyłem dwa marsze śmierci. Po wojnie nic nie pamiętałem

Najpierw miałem trwającą 20 lat amnezję. A potem nie chciałem. Dopiero kiedy w 2001 r. otwarto dla zwiedzających saunę (łaźnię), zgodziłem się coś powiedzieć publicznie.

Jacek Żakowski
27.01.2020