Społeczeństwo

Słodki morderca

Seryjny morderca z Kołobrzegu brał na litość

„Niesamowite i niewytłumaczalne było, jak kobiety jadły mu z ręki. Nawet nie musiał się starać.” „Niesamowite i niewytłumaczalne było, jak kobiety jadły mu z ręki. Nawet nie musiał się starać.” Marta Frej
Z aresztu – marynarz i sprzedawca lizaków – Mariusz przeprasza rodziny zabitych kobiet za zło i ból.
„Widać było, że on tymi kobietami żongluje.”PantherMedia „Widać było, że on tymi kobietami żongluje.”

Ponosiły go emocje. W sytuacjach nagłych nerwowo reagował na konflikty. Nie było w tym premedytacji. Teraz chciałby zadośćuczynić. Tak cytuje Mariusza kołobrzeski adwokat Edward Stępień, który akurat wraca z przesłuchania klienta w szczecińskiej prokuraturze. Marynarz Mariusz uchodzi za bogatego, adwokata ma z wyboru. Trzy kobiety leżały zakopane w płytkich, leśnych dołach niedaleko Kołobrzegu. Klient jest w złej kondycji psychicznej, ciężko mu. Ciężko także mecenasowi, bo z racji zawodu wie o sprawie więcej niż inni.

Polityka 48.2019 (3238) z dnia 26.11.2019; Społeczeństwo; s. 34
Oryginalny tytuł tekstu: "Słodki morderca"

Czytaj także

Kultura

Zofia Posmysz – nikt w taki sposób jak ona nie napisał o Auschwitz

Te książki najlepiej czytać razem: wywiad rzekę z Zofią Posmysz „Królestwo za mgłą” i jej wznowioną powieść – arcydzieło „Wakacje nad Adriatykiem”.

Justyna Sobolewska
14.02.2017