Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Kawałek świata do zbawienia

Porzuciłam karierę po latach, żeby zająć się rodziną

Wiele starszych osób, umieszczonych nawet w luksusowych ośrodkach, staje się zagubionych, traci resztki pamięci, gdy znikają im z oczu znajome przedmioty, które wspomagają pamięć, uruchamiają różne nawyki. Wiele starszych osób, umieszczonych nawet w luksusowych ośrodkach, staje się zagubionych, traci resztki pamięci, gdy znikają im z oczu znajome przedmioty, które wspomagają pamięć, uruchamiają różne nawyki. PantherMedia
Rozmowa z prof. dr hab. Anną Gizą-Poleszczuk, socjolożką, która porzuciła karierę akademicką na rzecz rodziny.
Prof. dr hab. Anna Giza-PoleszczukTadeusz Późniak/Polityka Prof. dr hab. Anna Giza-Poleszczuk

JOANNA CIEŚLA: – Zrezygnowała pani z funkcji prorektora UW kilka miesięcy temu, uzasadniając to „koniecznością intensywnego zaangażowania się w opiekę nad zależnymi członkami rodziny”. To była trudna decyzja?
ANNA GIZA-POLESZCZUK: – Trudna, ale czuję się z nią coraz lepiej. Od kiedy sięgam pamięcią, intensywnie pracowałam zawodowo i jeszcze robiłam coś oprócz tego, angażowałam się w różne szalone przedsięwzięcia. Moja mama się śmieje, że cierpię na nieuleczalny kompleks mesjański. Ciągle mi się wydaje, że mogę zbawić jakiś kawałek świata.

To właśnie mamą teraz się pani opiekuje.
Tak. Mama ma 91 lat, jest osobą schorowaną, o ograniczonych możliwościach – wymaga codziennej opieki, obecności. Ale wspieram też moich dwóch synów i ich żony w opiece nad dziećmi – mam dwóch wnuków i dwuletnią wnuczkę. Wie pani, zastanawiając się nad tymi swoimi porywami mesjańskimi, uświadomiłam sobie, że frazes „nie ma ludzi niezastąpionych” dotyczy tylko sfery publicznej, pracy zawodowej. Natomiast moja mama ma tylko jedną córkę; miałam siostrę, ale nie żyje od wielu lat. I dla mamy jestem niezastąpiona. Nie ma nikogo innego, do kogo mama ma zaufanie, wobec kogo nie krępuje się swojej niedołężności. Jak wiele osób przez całe życie silnych i niezależnych ma wielki kłopot z tym, że dziś trzeba jej pomóc się podnieść albo coś jej przywieźć.

Co mamie dolega?
Nie ma dramatycznie brzmiącej diagnozy typu: choroba Parkinsona czy zespół Alzheimera. Mama ma objawy demencji i poważne problemy z poruszaniem się – nie zdecydowała się w porę na operację stawu biodrowego. Większość czasu leży. Przemieszcza się po mieszkaniu, jest w stanie samodzielnie się umyć czy ubrać, ale nie jest w stanie ugotować sobie obiadu, pójść po zakupy ani posprzątać.

Polityka 51.2019 (3241) z dnia 17.12.2019; Społeczeństwo; s. 46
Oryginalny tytuł tekstu: "Kawałek świata do zbawienia"
Reklama