Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Wyrolowani

Jak wyparowały pieniądze podkarpackich samorządów

Barbara i Rafał Rakoczowie najpierw stracili dom w pożarze, teraz pieniądze ze zbiórki dla nich, zgromadzone w Podkarpackim Banku Spółdzielczym w Sanoku. Barbara i Rafał Rakoczowie najpierw stracili dom w pożarze, teraz pieniądze ze zbiórki dla nich, zgromadzone w Podkarpackim Banku Spółdzielczym w Sanoku. Juliusz Ćwieluch / Polityka
Z kont podkarpackich samorządów wyparowało 80 mln zł. W mateczniku PiS wrze, bo mieszkańcy oddawali tu swe głosy na inną Polskę.
Przymusową restrukturyzację banku PBS zarządził i przeprowadził Bankowy Fundusz Gwarancyjny.Marek Dybas/REPORTER/EAST NEWS Przymusową restrukturyzację banku PBS zarządził i przeprowadził Bankowy Fundusz Gwarancyjny.

W piątek 17 stycznia poranny rytuał parzenia urzędniczej kawy zakłócił komunikat o blokadzie samorządowych kont. Skarbnikom ciśnienie tak skoczyło, że żadnej kawy już nie potrzebowali. Zamiast tego zaczęli dzwonić z urzędu do urzędu i tworzyć mapę budżetowego kryzysu. Okazało się, że ten sam komunikat wyświetlał się w komputerach skarbników od Sanoka przez Dębicę i hen za Rzeszowem. Wszędzie tam, gdzie gminy trzymały pieniądze na kontach Podkarpackiego Banku Spółdzielczego w Sanoku. Tak się składa, że blokada kont nastąpiła akurat wtedy, kiedy ludziom trzeba było wypłacać 500 plus, a nauczycielom puszczać przelewy z pensjami. A w gminach mieli tyle pieniędzy, ile w pancernych kasach. Czyli właściwie nic.

Zamiast stanu kont samorządowcom wyświetlał się komunikat, że Bankowy Fundusz Gwarancyjny przeprowadza właśnie na PBS proces przymusowej restrukturyzacji. Restrukturyzacja to takie ładne słowo na procedurę, w której dziurę w finansach banku zasypuje się jego majątkiem, obligacjami, a jak nie starczy, to pieniędzmi klientów instytucjonalnych, czyli samorządów i firm.

Sławomir Stefański, wójt Wojaszówki, pamięta, że jakimś cudem dodzwonił się w piątek do kierownictwa PBS, ale go uspokoili, że oddzielają chore jabłka od zdrowych. Już w najbliższy poniedziałek bank miał zacząć ponownie obsługiwać klientów. I to nawet lepiej, bo wzmocniony procesem przymusowej restrukturyzacji. Mieszkańców Wojaszówki kuracja wzmacniająca bank kosztowała 3,7 mln zł.

Inżynieria

Z kont 34 gmin i powiatów zniknęło w sumie ponad 80 mln zł, którymi zapchano dziurę w finansach zagrożonego upadkiem banku. Decyzja o przyczynach przymusowej restrukturyzacji banku PBS została utajniona przez BFG. Zarząd stracił pracę, ale nie wolność. Nikomu nie postawiono żadnych zarzutów.

Polityka 9.2020 (3250) z dnia 25.02.2020; Społeczeństwo; s. 36
Oryginalny tytuł tekstu: "Wyrolowani"
Reklama