Społeczeństwo

Wywiezienie, czyli uprowadzenie

Historia Ibrahima: uprowadzony czy wywieziony

Historia sporu rodziców o Ibrahima jest klasyką relacji par pochodzących z różnych krajów. Historia sporu rodziców o Ibrahima jest klasyką relacji par pochodzących z różnych krajów. Marta Frej
Otwarte granice zachęcają do wyjazdu i ułożenia sobie życia poza Polską. W drugą stronę, gdy pojawi się dziecko, jest już gorzej. To nie zwykły powrót do domu, ale często „ucieczka”, która bywa początkiem dramatu.
Statystyki potwierdzają, że transgraniczne spory o dzieci są coraz większym problemem.Mirosław Gryń/Polityka Statystyki potwierdzają, że transgraniczne spory o dzieci są coraz większym problemem.

Sytuacja 10-letniego Ibrahima, którego porwał z ulicy w Gdyni ojciec Marokańczyk, do momentu zamknięcia tego numeru POLITYKI była wciąż niejasna. Co prawda policja odwołała poszukiwania chłopca, twierdząc, że jest bezpieczny u ojca w Belgii, jednak Karolina, matka dziecka, mówi: – Wracam właśnie z policji w Antwerpii. Powiedzieli, że trwają poszukiwania, nie mogą powiedzieć nic więcej, bo to tajemnica pracy operacyjnej. Karolina od razu pojechała do Belgii, gdzie kiedyś pracowała.

Polityka 10.2020 (3251) z dnia 03.03.2020; Społeczeństwo; s. 28
Oryginalny tytuł tekstu: "Wywiezienie, czyli uprowadzenie"
Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021