Społeczeństwo

Dorosłe, ale dzieci

Pełnoletnie dzieci – pod czy poza kontrolą?

Młodzi wchodzący właśnie w dorosłość to też pokolenie kruche. Wychowani pod kloszem przez nadopiekuńczych rodziców, nigdy nie byli głodni, wszystko dostali na tacy. Młodzi wchodzący właśnie w dorosłość to też pokolenie kruche. Wychowani pod kloszem przez nadopiekuńczych rodziców, nigdy nie byli głodni, wszystko dostali na tacy. Mirosław Gryń / Polityka
Niby pełnoletni, ale ciągle niedojrzali, ciągle zależni. 18+ to trudny wiek, kiedy w sytuacjach krytycznych rodzice bywają skazani na bezradność.
Kiedyś depresyjną klasyką była kobieta po pięćdziesiątce. Dziś tempo zapadania na depresję jest takie, że przed 18. rokiem życia przechodzą przez nią niemal wszyscy młodzi.Mirosław Gryń/Polityka Kiedyś depresyjną klasyką była kobieta po pięćdziesiątce. Dziś tempo zapadania na depresję jest takie, że przed 18. rokiem życia przechodzą przez nią niemal wszyscy młodzi.

Zazwyczaj rodzice nadal zachowują pełnię obowiązków – utrzymują świeżo dorosłe dzieci, finansują ich edukację i leczenie. Kończy się ich władza rodzicielska, ale nadal ciąży na nich obowiązek alimentacyjny. I to w zasadzie bezterminowo. Prawo nie wyznacza górnej granicy wieku. Przyjmuje się, że rodzice powinni łożyć na dziecko aż do zakończenia edukacji i podjęcia samodzielnej pracy. A to może trwać. W dodatku rodzice nie mogą się oficjalnie dowiedzieć, jak dziecko wypełnia obowiązek edukacyjny.

Polityka 11.2020 (3252) z dnia 10.03.2020; Społeczeństwo; s. 26
Oryginalny tytuł tekstu: "Dorosłe, ale dzieci"

Czytaj także

Nauka

Psi umysł

Nie my udomowiliśmy psy. One zrobiły to same i dzięki temu, pod pewnymi względami, stały się bystrzejsze od szympansów.

Marcin Rotkiewicz
01.06.2020