Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Dorosłe, ale dzieci

Pełnoletnie dzieci – pod czy poza kontrolą?

Młodzi wchodzący właśnie w dorosłość to też pokolenie kruche. Wychowani pod kloszem przez nadopiekuńczych rodziców, nigdy nie byli głodni, wszystko dostali na tacy. Młodzi wchodzący właśnie w dorosłość to też pokolenie kruche. Wychowani pod kloszem przez nadopiekuńczych rodziców, nigdy nie byli głodni, wszystko dostali na tacy. Mirosław Gryń / Polityka
Niby pełnoletni, ale ciągle niedojrzali, ciągle zależni. 18+ to trudny wiek, kiedy w sytuacjach krytycznych rodzice bywają skazani na bezradność.
Kiedyś depresyjną klasyką była kobieta po pięćdziesiątce. Dziś tempo zapadania na depresję jest takie, że przed 18. rokiem życia przechodzą przez nią niemal wszyscy młodzi.Mirosław Gryń/Polityka Kiedyś depresyjną klasyką była kobieta po pięćdziesiątce. Dziś tempo zapadania na depresję jest takie, że przed 18. rokiem życia przechodzą przez nią niemal wszyscy młodzi.

Zazwyczaj rodzice nadal zachowują pełnię obowiązków – utrzymują świeżo dorosłe dzieci, finansują ich edukację i leczenie. Kończy się ich władza rodzicielska, ale nadal ciąży na nich obowiązek alimentacyjny. I to w zasadzie bezterminowo. Prawo nie wyznacza górnej granicy wieku. Przyjmuje się, że rodzice powinni łożyć na dziecko aż do zakończenia edukacji i podjęcia samodzielnej pracy. A to może trwać. W dodatku rodzice nie mogą się oficjalnie dowiedzieć, jak dziecko wypełnia obowiązek edukacyjny. Formalnie tracą wpływ na jakiekolwiek decyzje o jego leczeniu. W przypadku anoreksji, depresji, uzależnień czy zaburzeń psychicznych argument: „Jestem już dorosły/dorosła. Nie będę się leczyć” – obezwładnia.

Piotr, tata Natalii

Gdy Natalia się odnalazła, myśleli, że to koniec koszmaru. A to był dopiero początek. Któregoś dnia pod koniec wakacji wyszła na zajęcia do klubu sportowego, jednak tam nie dotarła. Telefon milczał. Gdy nie wróciła na noc, rodzice zgłosili sprawę na policję, ale potraktowano ich dość powściągliwie – dziewczyna jest pełnoletnia; dwa miesiące wcześniej skończyła 18 lat. Poszukiwania przyspieszyły, gdy sprawą zainteresowały się media. Natalia nie jest zwykłą nastolatką, cierpi na zaburzenia ze spektrum autyzmu. Jest bardzo podatna na wpływy i manipulację.

Jej telefon po raz ostatni logował się na warszawskim lotnisku Okęcie. Po rewizji w jej komputerze okazało się, że kupowała przez internet bilety do Szwecji, a przez ostatnie miesiące korespondowała z 10 lat starszym od siebie Szwedem.

Pojechałem tam natychmiast. Raz udało mi się porozmawiać z nią przez telefon, ale to była dziwna rozmowa – opowiada ojciec Natalii, Piotr. – Potem kontaktowaliśmy się tylko przez policję.

Polityka 11.2020 (3252) z dnia 10.03.2020; Społeczeństwo; s. 26
Oryginalny tytuł tekstu: "Dorosłe, ale dzieci"
Reklama