Społeczeństwo

Technika rektora

Politechnika Rzeszowska – twarda ręka rektora

Rektor Tadeusz Markowski podczas przemówienia. Rektor Tadeusz Markowski podczas przemówienia. Krzysztof Kapica/Polska Press/East News/Polityka
Politechnika Rzeszowska przypomina pole minowe. A może bardziej pole uprawne w rodzinnych włościach pewnego profesora.
Na Politechnice Rzeszowskiej studiuje blisko 13 tys. studentów. Na fot. kolejka studentów do złożenia wniosku o stypendium socjalne.Patryk Ogorzałek/Agencja Gazeta Na Politechnice Rzeszowskiej studiuje blisko 13 tys. studentów. Na fot. kolejka studentów do złożenia wniosku o stypendium socjalne.

Rektor Tadeusz Markowski traktuje uczelnię (blisko 13 tys. studentów) jak prywatną własność, którą zarządza twardą ręką. Oponentów tępi bezwzględnie, swoich nagradza szczodrze. Na politechnice jest i opozycja, ale – jak to w systemach totalitarnych – działa w podziemiu.

Z rozmów z pracownikami naukowymi wynika, że zachowania rektora są – delikatnie mówiąc – niecodzienne. Na przykład oceniając kompetencje naukowe, zwraca mniej uwagi na osiągnięcia w badaniach czy kształceniu.

Polityka 12.2020 (3253) z dnia 17.03.2020; Społeczeństwo; s. 36
Oryginalny tytuł tekstu: "Technika rektora"
Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021