Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Więzy przedmałżeńskie

Zakazana miłość

W jednym z show zakochani z Biskupca mogą wybrać na koszt stacji ślubną suknię i garnitur. W jednym z show zakochani z Biskupca mogą wybrać na koszt stacji ślubną suknię i garnitur. Mirosław Gryń / Polityka
W Biskupcu dwoje dorosłych ludzi chce wziąć ślub, ale prawo im nie pozwala.
Sąd rozważa możliwość wzięcia przez nich ślubu, ale także ryzyko ewentualnego posiadania przez małżeństwo dziecka.Mirosław Gryń/Polityka Sąd rozważa możliwość wzięcia przez nich ślubu, ale także ryzyko ewentualnego posiadania przez małżeństwo dziecka.

Jola i Piotr zakochali się przy pracy. Byli wówczas pracownikami montażowymi przy produkcji ekologicznych podpałek do grilla. Miłość od pierwszego wejrzenia, mówi Jola. Wiedziałem, że to ta jedna jedyna, mówi Piotr.

ŻYCIE – nagle nastąpił szereg zdarzeń życiowych, takich jak: śmierć matek obojga zakochanych (dwa pogrzeby w jednym 2017 r.), wprowadzenie się Joli do Piotra, przeniesienie Piotra z podpałek na stanowisko podkuchennego decyzją kierownictwa Ośrodka Rehabilitacyjno-Edukacyjno-Wychowawczego Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną (PSONI), koło w Biskupcu.

Ona ma dziecięce porażenie mózgowe, jeździ na wózku inwalidzkim. On choruje na porfirię. Mają orzeczone „upośledzenie umysłowe w stopniu lekkim”. Dlatego kiedy chcieli się pobrać, niechcący poruszyli systemową lawinę urzędniczo-sądową i psychiatryczno-psychologiczną, która sypie się na nich już prawie dwa lata. Sprawdza się, czy powinni zostać mężem i żoną. Dla ich dobra, jak wszędzie słyszą. Zakochani nie są ubezwłasnowolnieni, telewizję, gazety i Helsińską Fundację Praw Człowieka zawiadomili sami.

JOLA – 35 lat, mózg związku. Skończyła publiczną podstawówkę, gimnazjum, zrobiła papiery asystenta biurowego, biegle posługuje się komputerem. Pisze wiersze, pisma sądowe, ogarnia domowe rachunki, wyszywa. Planuje kolejne kroki batalii o ślub, bo nie odpuści. Przeczesuje internet, kontaktuje się z prawnikami, bierze udział w programach telewizyjnych. Nie jesteśmy z Piotrem gorsi od pełnosprawnych, mówi, i nie widzę powodu, żeby nas wykluczać z normalnego życia. Pisma do sądu kończy własnym wierszem pt. „Ktoś”: „Bo szczęście to mieć/Kogoś blisko/I zacząć z nim budować/Prawdziwe, rodzinne ognisko”.

Polityka 13.2020 (3254) z dnia 24.03.2020; Społeczeństwo; s. 30
Oryginalny tytuł tekstu: "Więzy przedmałżeńskie"
Reklama