Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Między uśmiechem a zębami

Nieudane adopcje psów. Czasem dochodzi do dramatów

Adopcje psów ustaną, jeśli ludzie stracą zaufanie do instytucji, które w tym pośredniczą. Adopcje psów ustaną, jeśli ludzie stracą zaufanie do instytucji, które w tym pośredniczą. EAST NEWS
To może być pierwszy pozew o pogryzienie przez adopcyjnego psa. I początek potrzebnej, normalnej dyskusji o adopcjach.
Aleksandra Prykowska z Loganem.Instagram Aleksandra Prykowska z Loganem.

Historię Aleksandry Prykowskiej, aktorki pogryzionej przez swojego psa, opisały gazety brytyjskie, hiszpańskie, włoskie, rosyjskie i australijskie. Niemiecka telewizja RTL nakręciła film. Jej zdjęcie pokazywano na wszystkich kontynentach. Aktorka i modelka, pracująca dla L’Oreala, niemal straciła oko. Pies wyrwał jej część powieki. Jak to się stało, pytano, że przygotowany do adopcji pies zaatakował swoją opiekunkę?

W Polsce pytano raczej, co mu takiego zrobiła. Na forach – dosadnym językiem, na zajęciach w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego – z troską o zwierzęta i ich opiekunów. Problem w tym, że nic mu nie zrobiła. Solidnie przyłożyła się do adopcji, znała literaturę, starała się zapewnić psu warunki, w jakich poczułby się bezpiecznie. A to nie wystarczyło.

Zawsze chciała mieć w domu takiego dużego zwierzaka do kochania. Gdy trafiła na ogłoszenie na stronie internetowej schroniska, pomyślała, że teraz jest dobry moment. Rozważała wcześniej hodowlę, konkretne rasy o typowych dla nich charakterach, ale dziś podobno nie robi się takich rzeczy. Skoro tyle zwierząt tęskni do ludzi w schroniskach...

Wyjątkowe zwierzę

Na licznych plenerowych zdjęciach wrzuconych na Facebooka siedział pies w typie labradora, z czerwoną chustką na szyi i z wyrazem pyska, który ludzie biorą za uśmiech. Wtulał się w swoją opiekunkę, obejmowany przez nią i głaskany, lizał ją po policzku. Aleksandra Prykowska przeczytała, że to wspaniały, wierny, stęskniony i zahartowany trudnym życiem pies, który będzie ją witał w drzwiach jak szczeniaczek. Nazywał się Logan.

Nim go zabrała do domu, wystąpili jeszcze razem w filmie zachęcającym do przygarniania psów ze schronisk. Przed kamerą teraz ona głaskała i przytulała Logana, chwaląc, że to pies z trudną przeszłością, a dzięki pracy schroniskowych specjalistów taki kochany i łaknący człowieka.

Polityka 26.2020 (3267) z dnia 23.06.2020; Społeczeństwo; s. 38
Oryginalny tytuł tekstu: "Między uśmiechem a zębami"
Reklama