Społeczeństwo

Siła małych

Małe miasteczka wychodzą na ulice

Beata Siemaszko podczas protestu po orzeczeniu Trybunału.  W Siemiatyczach demonstrowało 250–300 osób. Beata Siemaszko podczas protestu po orzeczeniu Trybunału. W Siemiatyczach demonstrowało 250–300 osób. Marcin Bruniecki / Reporter
Niewielkie miasta i miejscowości zaskoczyły wszystkich. A najbardziej same siebie. Po ich mieszkankach nikt nie spodziewał się takiej determinacji.
Od lewej: Hanna Szulc i Patrycja Konkel z Lęborskich Dziewuch.Mateusz Ochocki/KFP Od lewej: Hanna Szulc i Patrycja Konkel z Lęborskich Dziewuch.

W Lęborku na demonstrację po orzeczeniu TK w sprawie aborcji przyszło ok. 3 tys. osób, czyli 10 proc. wszystkich mieszkańców. Dla trzydziestoparoletniej Patrycji Konkel, matki dwóch córek, liderki Lęborskich Dziewuch, była to nagroda. W 2016 r. organizowała w swoim mieście Czarne Protesty. Potem przyszły cztery lata, podczas których trudno jej było o pracę (dopóki nie stworzyła jej sobie sama, otwierając sklep franczyzowy), a ten i ów śmiał się z niej, mówiąc, że jest nawiedzona. – To odbiera energię – stwierdza.

Polityka 49.2020 (3290) z dnia 01.12.2020; Społeczeństwo; s. 35
Oryginalny tytuł tekstu: "Siła małych"

Czytaj także

Kraj

Jedni śpiewali – drudzy donosili

Jak powiedział pewien przyjaciel poety, „Mamy przed sobą dwa oblicza tej samej Rosji, jedno tworzy i śpiewa, drugie buduje i donosi”.

Daniel Passent
19.01.2021