Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Goło i wesoło

W ostatnich dniach polityka sięgnęła DNA oraz szczegółów budowy anatomicznej wicepremiera Leppera. Na szczegółach tej budowy zawisły losy koalicji. Na razie szczegółów tych jeszcze nie znamy (zna je tylko Aneta K. i prokuratura), nie wiemy także, czy wicepremier użył ich, czy też nie użył w wiadomej sprawie. Ale jeśli szczegóły owe potwierdzą się, kształt anatomiczny wicepremiera Leppera może wpłynąć decydująco na kształt politycznego kalendarza, a może i na kształt całego projektu politycznego o nazwie IV RP.

Kiedy piszę te słowa, opinia publiczna oraz wszyscy liczący się komentatorzy niecierpliwie czekają na wyniki analizy przekazanego przez posła Stanisława Łyżwińskiego swojego materiału genetycznego. To materiał doniosły, po zapoznaniu się z nim prokurator zdecyduje, co dalej z koalicją oraz samym posłem Łyżwińskim. Tymczasem zgorszony seksaferą w Samoobronie Łyżwiński już wezwał swojego partyjnego kolegę posła Filipka do zawieszenia członkostwa w Samoobronie, chcąc być może wskazać w ten sposób, kto jest prawdziwym ojcem skandalu.

Polityka 50.2006 (2584) z dnia 16.12.2006; Fusy plusy i minusy; s. 99
Reklama

Czytaj także

Rynek

Kim pan jest, panie W.? Skąd się wziął i na czym dorobił cichy bohater afery taśmowej

Cała Polska usłyszała o zeznaniach Marcina W. Najpierw, że Marek Falenta sprzedał Rosjanom słynne „taśmy prawdy”; potem, że Michał Tusk przyjął 600 tys. euro łapówki. Ale równie ciekawe jak zeznania są biznesy Marcina W. I jego związki z CBA.

Marek Czarkowski
05.12.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną