Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Domniemanie publiczności

Ścigani za niepłacenie abonamentu na TVP

Media publiczne – głównie TVP – na gwałt potrzebują pieniędzy. Media publiczne – głównie TVP – na gwałt potrzebują pieniędzy. Marek Sobczak / Polityka
Nie oglądasz TVP, bo masz dość ciągłej agitacji na rzecz rządzącej partii? Nie szkodzi – państwo może ci wmówić, że oglądasz, i wyciągnąć rękę po pieniądze na „realizację misji medialnej”. Zgodnie z ustawą, i nawet gdy nie masz telewizora.
„Nasza telewizja zbliża się do państwowo-partyjnej” mówi prof. Wiesław Godzic.Jacek Lagowski/Forum „Nasza telewizja zbliża się do państwowo-partyjnej” mówi prof. Wiesław Godzic.

Trwa zmasowana operacja ściągania zaległego abonamentu RTV od obywateli. Do egzekucji rzucono Pocztę Polską (PP), Krajową Radę Radiofonii i Telewizji (KRRiT), urzędy skarbowe i komorników. Podejrzanym o zaleganie zajmuje się konta bankowe, odbiera emerytury, nęka pismami w niezrozumiałym dla wielu urzędniczym żargonie.

Ludzie, którzy dostają wezwania zapłaty – przeważnie około 1,5 tys. zł – opowiadają, że nawet ciężka choroba nie bywa okolicznością łagodzącą. Skarżą się na planową bezduszność państwowych instytucji windykujących abonament idący na TVP. Obowiązuje zasada „najpierw płać, potem udowadniaj niewinność”.

Dochodząc swoich racji, obywatel będzie musiał sam dostarczyć wszelkich dowodów, bo Poczta Polska – co pokazały sprawy sądowe – nie będzie zainteresowana znalezieniem w swoich archiwach dokumentów świadczących na jego korzyść. Bywa też, że oficjalne wyrejestrowanie telewizora okazuje się nieskuteczne z nieznanych powodów, ale PP nie powiadamia o tym i wciąż nalicza abonament. Przy próbie wyrejestrowania mogą także spiętrzyć się nagłe kłopoty z systemem informatycznym na poczcie. Tak swoją ucieczkę od telewizji przeżył C.:

– Zlikwidowałem u siebie telewizję, przez internet, zgodnie ze wskazówkami z portalu PP – mówi C., fotograf. – Poinformowali, że przyślą mi potwierdzenie wyrejestrowania. Potem miałem dużo pracy, zapomniałem o sprawie, minęło parę lat. W 2020 r. wracam z wakacji i znajduję wezwanie do zapłaty zaległego abonamentu – prawie 1,5 tys. W piśmie straszą urzędem skarbowym i komornikiem. Machnąłem ręką, zapłaciłem, nie mam czasu się z nimi użerać, chociaż miałbym podstawy.

C. poszedł na pocztę, tym razem wyrejestrować się osobiście. Stał 2 godziny w kolejce, w reżimie koronawirusowym.

Polityka 1/2.2021 (3294) z dnia 29.12.2020; Społeczeństwo; s. 54
Oryginalny tytuł tekstu: "Domniemanie publiczności"
Reklama