Społeczeństwo

Sikawka opada

„Nie czas się pier..., gdy płoną lasy”, czyli słów kilka o problemach Państwowej Straży Pożarnej w województwie świętokrzyskim
Jak donosi gazeta „Echo Dnia”, niespokojnie jest w Państwowej Straży Pożarnej w województwie świętokrzyskim, gdzie strażacy zrzeszeni w Solidarności złożyli właśnie wotum nieufności wobec komendanta wojewódzkiego. W odpowiedzi komendant zwołał konferencję prasową, na której ujawnił merytoryczne postulaty szefa związkowców pana Andury.

– Pan Andura przyszedł do mnie z kartką, z której odczytał, że trzeba pier... panią rzecznik. Chciałem tę kartkę skserować, ale on nie chciał mi jej dać – relacjonował komendant, który żądania Solidarności uznał za zbyt wygórowane.

Na tej samej konferencji pani rzecznik, wobec której drastyczne roszczenia wysunął przewodniczący Andura, przyznała, że tenże Andura kazał jej z kolei pier... szefa, czyli komendanta, którego wcześniej namawiał do wykonania tej czynności wobec pani rzecznik.

– Nigdy nie powiedziałem ani pani rzecznik, ani komendantowi, żeby kogoś pier... – broni się przewodniczący Andura, dając do zrozumienia, że strategia związku idzie w zupełnie inną stronę.

Konflikt nabrzmiał do tego stopnia, że strażakom sikawka opada. Jak widać, paląca problematyka braku współżycia przesłoniła w Świętokrzyskiem problematykę gaszenia pożarów. Nic dziwnego, że z apelem o ostudzenie emocji chce wystąpić strażacka brać zrzeszona w konkurencyjnych związkach zawodowych, która stoi na słusznym stanowisku wyrażonym przez jednego z działaczy, że „nie czas się pier..., gdy płoną lasy”. A jeśli już przewodniczący Andura ma na to chęć, niech sam sobie to robi, a nie zachęca innych.

Rzecznik komendanta głównego Straży Pożarnej był tak wstrząśnięty przebiegiem konferencji prasowej, że dziennikarzom zdołał powiedzieć tylko: – O Boże!

Niestety, zachodzi obawa, że przywołana przez niego instancja poziomu współżycia w świętokrzyskiej straży poprawić nie zdoła. W tej sytuacji Komenda Główna Straży Pożarnej przed wydaniem stosownych decyzji personalnych będzie musiała poczekać na opinię seksuologa.
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Gdy „my” staje się ważniejsze niż „ja”

Kiedy przywiązanie do firmy, organizacji czy narodu staje się chorobliwe.

Aleksandra Cisłak, Aleksandra Cichocka
22.11.2016
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną