Społeczeństwo

Żywioły Żyły

Żywioły mistrza Żyły

Złoto dało nowy impuls jego popularności, na którą wcześniej też nie mógł narzekać. Złoto dało nowy impuls jego popularności, na którą wcześniej też nie mógł narzekać. Grzegorz Momot / PAP
Wiele lat zajęło Piotrowi Żyle zrozumienie, że skoki narciarskie trzeba traktować poważnie. W nagrodę został mistrzem świata.
Dla trenerów Żyła był fenomenem (możliwości fizyczne), ale i koszmarem – wskazówki puszczał mimo uszu, praktykując autorską pozycję dojazdową: „dupa na buty, garbik i fajeczka”.Alexander Hassenstein/Getty Images Dla trenerów Żyła był fenomenem (możliwości fizyczne), ale i koszmarem – wskazówki puszczał mimo uszu, praktykując autorską pozycję dojazdową: „dupa na buty, garbik i fajeczka”.

Dołączył właśnie do polskiego pocztu mistrzów świata, ale nie da się go porównać ani ze skoczkowym umysłem ścisłym Dawidem Kubackim, ani z potrafiącym zaprogramować się na wygrywanie i posiadającym zdolność koncentracji mistrza zen Kamilem Stochem. Jeśli chodzi o błyskotliwość na progu skoczni i moc odbicia, jest trochę jak Adam Małysz, ale do jego automatyzmu mu daleko. Piotr Żyła dojrzał do indywidualnego mistrzostwa świata późno, bo dopiero mając 34 lata. Małysz w tym wieku skończył karierę.

Polityka 11.2021 (3303) z dnia 09.03.2021; Społeczeństwo; s. 33
Oryginalny tytuł tekstu: "Żywioły Żyły"
Reklama

Czytaj także

Kraj

Fundusz Odbudowy. Po co lewicy romans z PiS?

Inicjatywa i sprawczość. Na dźwięk tych słów politycy polskiej opozycji tracą rozum. Nie tylko lewicy zresztą.

Łukasz Lipiński
27.04.2021