Społeczeństwo

Reduta Białystok

Jak białostocka prokuratura broni Jacka Międlara

Międlar korzysta z wolności słowa aż do bólu. Międlar korzysta z wolności słowa aż do bólu. Maciej Kulczyński / PAP
Białostocka prokuratura ostatecznie uznała, że były ksiądz Jacek Międlar nikogo nie obraził, a jedynie głosił treści ewangeliczne. I umorzyła śledztwo.
Jacek Międlar na Marszu Niepodległości we Wrocławiu, 2020 r.Krzysztof Zatycki/Forum Jacek Międlar na Marszu Niepodległości we Wrocławiu, 2020 r.

W umarzaniu takich spraw białostoccy śledczy mają spore doświadczenie. „Ciemiężyciele i otumaniony, pasywny żydowski motłoch będzie chciał was rzucić na kolana, przeczołgać, przemielić, przełknąć, przetrawić, a na koniec będzie chciał was wypluć, bo jesteście niewygodni” – głosił w kwietniu 2016 r. ksiądz Międlar podczas mszy w katedrze białostockiej z okazji 82. rocznicy powstania Obozu Narodowo-Radykalnego. Doniesienie o podejrzeniu popełnienia przez niego przestępstwa złożyło Stowarzyszenie Otwarta Rzeczpospolita.

Polityka 12.2021 (3304) z dnia 16.03.2021; Społeczeństwo; s. 36
Oryginalny tytuł tekstu: "Reduta Białystok"
Reklama

Czytaj także

Kultura

TikTok – nowa fabryka hitów

Najpierw przenieśli się tu odbiorcy, widząc w tym miejsce dla żywej muzyki. Za nimi ruszyli twórcy – ostatnio Abba. I wydawcy, wyczuwając nową fabrykę hitów. Miejsce MTV zajął TikTok.

Michał R. Wiśniewski
21.09.2021