Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Reduta Białystok

Jak białostocka prokuratura broni Jacka Międlara

Międlar korzysta z wolności słowa aż do bólu. Międlar korzysta z wolności słowa aż do bólu. Maciej Kulczyński / PAP
Białostocka prokuratura ostatecznie uznała, że były ksiądz Jacek Międlar nikogo nie obraził, a jedynie głosił treści ewangeliczne. I umorzyła śledztwo.
Jacek Międlar na Marszu Niepodległości we Wrocławiu, 2020 r.Krzysztof Zatycki/Forum Jacek Międlar na Marszu Niepodległości we Wrocławiu, 2020 r.

W umarzaniu takich spraw białostoccy śledczy mają spore doświadczenie. „Ciemiężyciele i otumaniony, pasywny żydowski motłoch będzie chciał was rzucić na kolana, przeczołgać, przemielić, przełknąć, przetrawić, a na koniec będzie chciał was wypluć, bo jesteście niewygodni” – głosił w kwietniu 2016 r. ksiądz Międlar podczas mszy w katedrze białostockiej z okazji 82. rocznicy powstania Obozu Narodowo-Radykalnego. Doniesienie o podejrzeniu popełnienia przez niego przestępstwa złożyło Stowarzyszenie Otwarta Rzeczpospolita.

Polityka 12.2021 (3304) z dnia 16.03.2021; Społeczeństwo; s. 36
Oryginalny tytuł tekstu: "Reduta Białystok"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >