Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Bambino di Warszawa

Borys Szyc o nałogu i roli w „Warszawiance”

Kadr z serialu „Warszawianka”. Kadr z serialu „Warszawianka”. HBO GO
Rozmowa z aktorem Borysem Szycem o wychodzeniu z nałogu, poszukiwaniu zastępczych ojców i niebezpiecznej roli w serialu „Warszawianka”.
Borys SzycMichał Baranowski/AKPA Borys Szyc

JULIUSZ ĆWIELUCH: – Zna pan przysłowie, że staremu psu przypominają się stare sztuczki?
BORYS SZYC: – Znam przysłowie, że starego psa nie uczy się nowych sztuczek. Ale domyślam się, do czego pan pije.

Piję do picia, które pan uprawia w serialu „Warszawianka”.
To opowieść o poecie, który ma problem z odpowiedzialnością. O wiecznym Piotrusiu Panie, któremu dorosłość jest zupełnie nie w smak. A wręcz go przeraża. A że poeci piją… żadna nowość. Co do mnie, to u alkoholików zawsze jest taka obawa, że zatęskni się za tym, co było. „Warszawianka” to jest piekielnie groźna historia, bo Kuba Żulczyk, który napisał scenariusz, wie, o co chodzi w piciu, i to chyba nie z książek. Nie wiem, ile w bohaterze, którego gram, jest Żulczyka, ile innych warszawskich bywalców, ale wiem, ile jest mnie. Dlatego przygotowywałem się do tej roli razem z moją terapeutką Dorotą Woronowicz. Powrotu do picia się nie bałem. Bardziej kosztów psychicznych, które są zawsze przy takich ostrych rolach.

I jaki był rachunek?
Wchodziłem na plan. Robiłem swoje. Schodziłem. Wydawało mi się, że może rachunek będzie niski. Ale po dwóch tygodniach budziłem się zlany potem. Albo nagle zaczynały mi się trząść ręce. Siedem miesięcy się tak męczyłem. To mi jeszcze raz udowodniło, jak bardzo ten nałóg związany jest z fizjologią.

Ale na mityngach dla alkoholików pracuje się nad głową.
Chodziłem na spotkania AA, ale ja zawsze powtarzam, że u mnie pierwsze A nie działa, bo mam za bardzo rozpoznawalną gębę. Chodzę na terapię grupową, ale do jednego A, czyli Akmedu doktora Woronowicza.

Naprawdę potrafi być taki wredny, jak mówią?
O tak.

Polityka 14.2021 (3306) z dnia 30.03.2021; Społeczeństwo; s. 39
Oryginalny tytuł tekstu: "Bambino di Warszawa"
Reklama