Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Powieszony ograbiony

Stanisław Wawrzecki – powieszony, ograbiony

Stanisław Wawrzecki, ówczesny dyrektor Miejskiego Handlu Mięsem Warszawa Praga, podczas procesu pokazówki, 1965 r. Stanisław Wawrzecki, ówczesny dyrektor Miejskiego Handlu Mięsem Warszawa Praga, podczas procesu pokazówki, 1965 r. Bolesław Miedza / PAP
Wyrok śmierci wydany i wykonany w 1965 r. na Stanisławie Wawrzeckim za „aferę mięsną” Sąd Najwyższy uchylił. Jednak skonfiskowanego majątku nikt nie chce rodzinie Wawrzeckich oddać.
Piotr Wawrzecki walczy o skonfiskowane rodzinne mienie od 17 lat.Leszek Szymański/PAP Piotr Wawrzecki walczy o skonfiskowane rodzinne mienie od 17 lat.

Siwy, 66-letni Piotr Wawrzecki, syn Stanisława (brat przyrodni aktora Pawła Wawrzeckiego), drukarz z zawodu, 15 marca tego roku siedzi samotnie przed salą rozpraw pośród marmurów i szkła w Sądzie Apelacyjnym przy pl. Krasińskich w Warszawie. Czeka na wyrok w sprawie zwrotu skonfiskowanego jego rodzinie wyrokiem z 1965 r. mienia. Kolejny zresztą.

Na pytanie, ile ma za sobą procesów, rozpraw, ile dni spędził w sądach, tylko macha zrezygnowany ręką. Tylko tu, w Sądzie Apelacyjnym, jest już chyba po raz ósmy. Scenariusz za każdym razem wygląda tak samo: sądy odrzucają jego pozwy o zwrot majątku, on to zaskarża, apelacja przyznaje mu rację i nakazuje sprawę rozpatrzyć. Dziś czeka na rozprawę w Sądzie Apelacyjnym. W pierwszej instancji przegrał, bo sędzia uznał, że jego roszczenia się przedawniły.

Sądowa batalia syna Wawrzeckiego trwa już od 17 lat. Tyle czasu upłynęło, odkąd w 2004 r. Sąd Najwyższy na wniosek rzecznika praw obywatelskich, popierany zresztą przez obecnego na sali prokuratora, uchylił wyrok skazujący jego ojca na karę śmierci. I zasądzający jako karę dodatkową przepadek mienia.

Kara

Dzień, w którym ten wyrok został wydany, Sąd Najwyższy nazwał najczarniejszym dniem wymiaru sprawiedliwości. Wawrzecki ojciec dostał KS w procesie, który nie był ani rzetelny, ani sprawiedliwy. „Potrzebne jest, aby wymiar sprawiedliwości mógł zakwestionować tę jedną z ciemnych kart swej historii”, napisano wzniośle w uzasadnieniu uchylającym.

Wtedy, w 1965 r., proces Wawrzeckiego ojca był typową pokazówką. 400 osób aresztowano, zarzucając im udział w kradzieży mięsa przeznaczonego do państwowych sklepów i sprzedawanie go prywatnie i pokątnie. Hersztem działającej na wielką skalę szajki miał być Stanisław Wawrzecki, wówczas dyrektor Miejskiego Handlu Mięsem Warszawa Praga.

Polityka 17.2021 (3309) z dnia 20.04.2021; Społeczeństwo; s. 31
Oryginalny tytuł tekstu: "Powieszony ograbiony"

Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Reklama