Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Tajemnice ojca

Prześwietlanie ojca Rydzyka

Już jako kleryk Tadeusz Rydzyk wykazywał cechy, które SB oceniała jako wartościowe przy typowaniu kandydatów na agentów – czyli inicjatywę i upór w dążeniu do celu. Już jako kleryk Tadeusz Rydzyk wykazywał cechy, które SB oceniała jako wartościowe przy typowaniu kandydatów na agentów – czyli inicjatywę i upór w dążeniu do celu. Maciej Kuroń / Agencja Gazeta
Za sprawą nowej książki przeszłość po raz kolejny dopada Tadeusza Rydzyka. Fakty wskazują, że potęgę budował dzięki pomocy bezpieki i ludzi bliskich Rosji.
Z wyjazdów na Zachód, który dziś tak zaciekle krytykuje, Rydzyk wracał nie tylko bogatszy w gotówkę, ale również w bezcenne kontakty i inspiracje.Łukasz Giza/Agencja Gazeta Z wyjazdów na Zachód, który dziś tak zaciekle krytykuje, Rydzyk wracał nie tylko bogatszy w gotówkę, ale również w bezcenne kontakty i inspiracje.

Jak on to zrobił? – od lat wiele osób zastanawia się, jak duchowny pochodzący z biednej rodziny, po maturze na kursach korespondencyjnych, wchodzący w konflikty z przełożonymi kościelnymi, zdobył tak duże wpływy, władzę i majątek. Wiele na ten temat mogliśmy się dowiedzieć z wydanej w 2013 r. książki Piotra Głuchowskiego i Jacka Hołuba „Imperator”. Kolejne, niewygodne dla redemptorysty fakty opisuje Tomasz Piątek w swojej nowej książce „Rydzyk i przyjaciele”. W jego historii wiele dzieje się nie tak, jak powinno. Począwszy od samego początku duchownej kariery.

Na początku lat 60. nastoletni kleryk Tadeusz Rydzyk trafia do klasztoru redemptorystów w Braniewie, miasta położonego 8 km od radzieckiej granicy. Tam po raz pierwszy wpada w sieć SB, gdy w 1962 r. podczas pieszej wycieczki z zakonnym współbratem znajduje się w pasie przygranicznym obwodu kaliningradzkiego. Zatrzymany przez radzieckich pograniczników, zgodnie z obowiązującą wówczas polsko-radziecką umową o wzajemnej pomocy w sprawach granicznych, zostaje przekazany polskim władzom.

Sprawa jest poważna. Dekret Rady Państwa z 1956 r. przewidywał za taki czyn karę nawet pięciu lat więzienia. Dla SB to idealne narzędzie szantażu.

Wartościowe cechy

Piątek przywołuje słowa Tadeusza Rydzyka, który opowiedział o tamtych wydarzeniach w książce wydanej przez związaną z nim fundację Nasza Przyszłość. SB podjęła próbę werbunku 17-letniego Rydzyka. Podczas przesłuchania, na którym miał się wytłumaczyć z granicznego incydentu, esbecy nakłaniali go do podpisania zobowiązania do współpracy. Jak przyznawał sam zainteresowany, posłużyli się szantażem. Jednak – co zdumiewające – nie sięgnęli po kluczowe narzędzie nacisku, czyli więzienie za przekroczenie granicy.

Polityka 17.2021 (3309) z dnia 20.04.2021; Społeczeństwo; s. 34
Oryginalny tytuł tekstu: "Tajemnice ojca"
Reklama