Społeczeństwo

Powstańcie, których gnębi heglizm

Marszałek Jurek ujawnił, że PiS popadł w impas moralny i na skutek tego w konstytucji wciąż mamy do czynienia z dotkliwym brakiem zapisu o ochronie ludzkiego życia „od momentu poczęcia”.
Zapis ten jest zdaniem marszałka konieczny, aby wyborcy dowiedzieli się, że człowiek żyje życiem chronionym od fazy zarodka, a nie od momentu, który akurat pasuje posłance Senyszyn, od dawna demonstrującej wobec zarodka nieuzasadnione poczucie wyższości i uważającej się za kogoś lepszego.

W ramach wychodzenia z impasu marszałek chce zarodek poddać konstytucyjnej ochronie, wyposażając go w przyrodzoną i niezbywalną godność. Z kolei niektórzy, najwyraźniej wciąż dotknięci moralnym impasem, koledzy partyjni marszałka za lepsze wyjście uznają odwołanie go z zajmowanego stanowiska. Tymczasem niektóre środowiska są mocno zaniepokojone aborcyjnym niezdecydowaniem braci Kaczyńskich, które to niezdecydowanie jest wodą na młyn wiadomo kogo.

Argumentom tych środowisk trudno się oprzeć, gdyż merytorycznie stoją one na tak wysokim poziomie, że uniemożliwiają polemikę. Jak napisał jeden ksiądz profesor w liście otwartym do „Naszego Dziennika”, zaostrzenie przepisów aborcyjnych pozwoli wreszcie „uwolnić prawo polskie od wszelkich patologicznych pozostałości komunizmu, neomarksizmu, liberalizmu, pozytywizmu, antyhumanistycznego kapitalizmu, moralnego relatywizmu, sekularyzmu i innych pozostałości heglizmu, które nie pozwalają polskiemu społeczeństwu oddychać pełnymi płucami”.

Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną