Rabaty na prenumeratę cyfrową Polityki

40% lub 50%

Subskrybuj
Społeczeństwo

Do celu

Niecodzienna historia olimpijska

Sławomir Napłoszek Sławomir Napłoszek Adam Warżawa / PAP
53-letni łucznik Sławomir Napłoszek wraca na igrzyska 29 lat po olimpijskim debiucie. Wznowił karierę, trenując na korytarzu w banku, gdzie pracuje.
Wyjątkowa jest na igrzyskach formuła rywalizacji. Po kwalifikacjach zaczyna się rywalizacja w parach: przegrywający odpada. Żeby podkręcić emocje, wprowadzono system setowy (jest ich pięć, zwycięstwo w secie daje dwa punkty, a remis – jeden).Shutterstock Wyjątkowa jest na igrzyskach formuła rywalizacji. Po kwalifikacjach zaczyna się rywalizacja w parach: przegrywający odpada. Żeby podkręcić emocje, wprowadzono system setowy (jest ich pięć, zwycięstwo w secie daje dwa punkty, a remis – jeden).

Strzał w dziesiątkę, który dał mu olimpijski bilet podczas turnieju kwalifikacyjnego w Paryżu, 53-letni Napłoszek zwieńczył okrzykiem nienadającym się do cytowania. Strzelca od tarczy dzieli 70 m, pole dziesiątki ma niewiele ponad 12 cm średnicy, ale Napłoszek już po locie strzały wiedział, że próba będzie idealna. – Lata praktyki – powiada skromnie łucznik.

Jacek Maciaszek, kierownik wyszkolenia Polskiego Związku Łuczniczego, mówi, że jeśli chodzi właśnie o lata praktyki, i to na wysokim poziomie, Napłoszek nie ma sobie równych.

Polityka 29.2021 (3321) z dnia 13.07.2021; Sport; s. 90
Oryginalny tytuł tekstu: "Do celu"
Reklama

Czytaj także

Niezbędnik

Arabowie szukają mistrzów

Siła nauki arabskiej w okresie klasycznym to otwartość na zmiany, ale też zwykła ciekawość świata.

Mateusz Wilk
06.05.2014