Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Kamraci i covidianie

Kim są antyszczepionkowi bojówkarze

Członkowie stowarzyszenia Kamratów sprzeciwiają się szczepieniu dzieci w aleksandrowskim domu dziecka. Członkowie stowarzyszenia Kamratów sprzeciwiają się szczepieniu dzieci w aleksandrowskim domu dziecka. Patryk Sroczyński
Prawicowi bojówkarze napadli na dom dziecka, by zatrzymać szczepienia covidowe. Mimo zarzutów z prokuratury, zapowiadają dalszą walkę z bezmyślną częścią narodu.
Kamractwo nie przyjmie: ludzi z LGBTQ+; ze Strajku Kobiet; myślących jak Marta Lempart; z Antify.Facebook Kamractwo nie przyjmie: ludzi z LGBTQ+; ze Strajku Kobiet; myślących jak Marta Lempart; z Antify.

Osoby

Nazywają się Stowarzyszenie Bydgoskie Kamractwo Rodaków, zarejestrowali się w kwietniu 2021 r., potrzebowali zatem szybko wykazać się spektakularną działalnością patriotyczną, a tu w lipcu dzwoni Daniel z Aleksandrowa Kujawskiego, że jego wujek Tomek, który niedawno wyszedł z zakładu karnego, chodzi struty, ponieważ covidianie usiłują siłowo zaszczepić jego rodzone dzieci przebywające w domu dziecka. Mowa o dwojgu spośród dzieci wujka, bo pozostała dwójka na szczęście jest bezpieczna od szczepień z powodu za niskiego wieku.

Daniel początkowo próbował ogarnąć sprawę po dobroci, znalazł w internecie gotowy dokument ojcowskiej niezgody na szczepienie, wydrukował wujkowi, a ten podpisał i zaniósł do dyrekcji domu dziecka. Tam wyjaśniło się, że po opuszczeniu ZK wujek Tomek zapomniał odwiesić w sądzie prawa rodzicielskie, skutkiem czego to opiekun prawny miał więcej do powiedzenia na temat dzieci niż on. Opiekun był, jak mówią Kamraci, covidianinem i mengelem, czyli dopuszczał eksperymenty medyczne na ludziach. Istniało ryzyko, że wszczepi dzieciom te mikroczipy, o których tak głośno na skrajnej prawicy, żeby już zawsze słuchały nie wujka Tomka, a finansjery, masonerii i wiadomo kogo jeszcze.

Należało się spieszyć. Daniel, szanowany regionalnie za to, że maszeruje, protestuje, budzi sumienia i krzewi patriotyzm, jeżdżąc gdzie trzeba ze zorganizowanymi grupami, które nazywa „ludźmi wolnościowymi”, zainterweniował w środowisku. Kamraci w mundurach organizacyjnych z naszytymi na piersi plakietkami „śmierć wrogom Ojczyzny” wpadli rankiem do domu dziecka zaprowadzić tam rządy zdrowego rozsądku. Jednak niechcący wszczęli mechanizmy społeczne, które ich przerosły. Okazało się, że lepiej nie zastraszać ludzi, bo można trafić na takich, co się nie boją i potem ma się przykrości prawnokarne.

Polityka 46.2021 (3338) z dnia 08.11.2021; Społeczeństwo; s. 38
Oryginalny tytuł tekstu: "Kamraci i covidianie"
Reklama