Rabaty na prenumeratę cyfrową Polityki

40% lub 50%

Subskrybuj
Społeczeństwo

Zdemolowany

Kamil Durczok: po swojemu

Kamil Durczok Kamil Durczok Justyna Cieślikowska / EAST NEWS
Życiowy szczyt Kamil Durczok zdobył szybko, ale bez przygotowania. Powrót do bazy okazał się śmiertelnie niebezpieczny.
Znajomi powiedzą po latach, że to wtedy, kilka lat po przyjeździe do Warszawy, wielkich sukcesach i osiągnięciu niepodważalnej pozycji, Kamil „odpływa”.Piotr Fotek/Reporter Znajomi powiedzą po latach, że to wtedy, kilka lat po przyjeździe do Warszawy, wielkich sukcesach i osiągnięciu niepodważalnej pozycji, Kamil „odpływa”.

Ostatnim świadkiem jest Dymitr. Owczarek niemiecki, kudłaty kompan. To Dymitr widzi wszystko: górki i doły, picie i kace, choroby i zdrowienie, fizyczny i psychiczny ból. Widzi, jak pan zasypia za kierownicą i wali autem w pachołki na autostradzie. Jak wiąże krawat przed kolejną sądową batalią. Jak traci siły, zapada się w chorobę, wychodzi z domu i jedzie do szpitala, żeby już nigdy z niego nie wrócić. Zmarły 16 listopada Kamil Durczok kochał Dymitra. Bo Dymitr po prostu był. Towarzyszył.

Nie oceniał.

Polityka 48.2021 (3340) z dnia 23.11.2021; Społeczeństwo; s. 34
Oryginalny tytuł tekstu: "Zdemolowany"
Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Polityka przy stole. Symulator kampanii wyborczej i inne planszówki

Kogo znane na co dzień z ekranów i gazet polityczne spory nadal bardziej ekscytują, niż męczą, może sprawdzić swoich sił w ich wersji pudełkowej. Uwaga – wciągają jak prawdziwe.

Michał Klimko
25.11.2021