Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Społeczeństwo

Między młotem a kagańcem

Między młotem a kagańcem. Czyli jak być dyrektorem w erze Czarnka

„W mniejszych miejscowościach bywa tak, że wszyscy wszystkich się boją...” „W mniejszych miejscowościach bywa tak, że wszyscy wszystkich się boją...” Bartek Kiełbowicz
Rozmowa z Markiem Pleśniarem z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty o tym, jak to jest być dyrektorem w szkole wywracanej na nice przez PiS.
Marek Pleśniarmateriały prasowe Marek Pleśniar

JOANNA CIEŚLA: – Czy w szkołach zabraknie wkrótce już nie tylko nauczycieli, lecz także dyrektorów?
MAREK PLEŚNIAR: Już zaczyna brakować. W ostatnich latach regularnie zdarzały się sytuacje, gdy do konkursów na te stanowiska nie stawał nikt.

Przez ostatni rok sporo się zmieniło na gorsze. Prace nad lex Czarnek, przepisami, które przekazują niemal całkowitą kontrolę nad szkołami kuratorom oświaty, są już w parlamencie rozpędzone. Do tego lada chwila posłowie mają zacząć prace nad tzw.

Polityka 5.2022 (3348) z dnia 25.01.2022; Społeczeństwo; s. 32
Oryginalny tytuł tekstu: "Między młotem a kagańcem"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >