Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Społeczeństwo

Czterdzieści tysięcy momentów

Czterdzieści tysięcy momentów. O listonoszu, co autografy zbierał

Marek Węgorzewski z kolekcją 40 tys. autografów. Marek Węgorzewski z kolekcją 40 tys. autografów. Norbert Frątczak/Studio Polityki
Listonosz z Knurowa większość życia poświęcił na kolekcjonowanie autografów. Nie kupuje ich, sam odnajduje osoby i nawiązuje kontakt. Niekiedy na wiele lat.
Władimir Putin – podobnie jak wielu polskich polityków – nie wysyła swojego podpisu korespondencyjnie.Nikolsky Alexei/TASS/Forum Władimir Putin – podobnie jak wielu polskich polityków – nie wysyła swojego podpisu korespondencyjnie.

Pokój wygląda niepozornie: niebieska kanapa, niemowlęce łóżeczko, przesuwna szafa. Na kanapie śpią państwo Węgorzewscy – Marek, listonosz i kolekcjoner, oraz jego żona. Łóżeczko należy do ich córki. W szafie zamiast ubrań spoczywa kilkaset segregatorów ustawionych jeden przy drugim. A w nich odręczne podpisy – zwykle na fotografiach – byłych i obecnych prezydentów, sportowców, weteranów i zbrodniarzy wojennych, papieży i kardynałów (także tych, którzy później zostali papieżami), artystów (nagradzanych lub nie) i – szalonych niekiedy – naukowców.

Polityka 6.2022 (3349) z dnia 01.02.2022; Społeczeństwo; s. 38
Oryginalny tytuł tekstu: "Czterdzieści tysięcy momentów"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >