Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Społeczeństwo

Przygniatająca mniejszość

Kaszuba poza systemem

Mateùsz Titës Meyer Mateùsz Titës Meyer Krzysztof Mystkowski / KFP
Nazywa się Mateùsz Titës Meyer. Po kaszubsku. Pozwala mu na to polskie prawo, ale rzeczywistość już nie. Od ZUS i PKP, poprzez systemy bankowe, portal pacjenta, po telewizję kablową – wszędzie dowiaduje się, że tak jakby nie istnieje.
Wśród pomorskiej inteligencji toczy się dyskusja, jak ocalić język kaszubski i przekazać go kolejnym pokoleniom. Jak nie dać się sprowadzić do folkloru i czym właściwie jest tożsamość.Krzysztof Mystkowski/KFP Wśród pomorskiej inteligencji toczy się dyskusja, jak ocalić język kaszubski i przekazać go kolejnym pokoleniom. Jak nie dać się sprowadzić do folkloru i czym właściwie jest tożsamość.

Historia z podłączeniem do internetu jest ostatnia z długiej listy. Mateùsz wrócił z Warszawy na Kaszuby, do Wejherowa, i wynajął mieszkanie. Potrzebował sieci – oczywista rzecz. Odwiedził biuro ogólnopolskiego operatora sześć razy. Osoba za biurkiem za każdym razem od nowa wpisywała jego dane w kwestionariusze, i za każdym razem z centrali przychodziła wiadomość o błędzie w systemie, który nie akceptował kaszubskich znaków z jego nazwiska. W końcu Mateùsz usłyszał, że umowa zostanie podpisana pod warunkiem, że wpłaci kaucję – 2 tys.

Polityka 10.2022 (3353) z dnia 01.03.2022; Społeczeństwo; s. 31
Oryginalny tytuł tekstu: "Przygniatająca mniejszość"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >