Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Ćwierć wieku bezkarności

25 lat świadków koronnych. Kto zmyślał, kto pomógł, kto żałuje

Pierwszy polski świadek koronny złożył zeznania w poznańskim sądzie w lutym 2000 r. Pierwszy polski świadek koronny złożył zeznania w poznańskim sądzie w lutym 2000 r. Adela Podgórska
Świadkowie koronni pojawili się w Polsce na chwilę, ale zostali na zawsze. Od 25 lat handlują swoją wiedzą z wymiarem sprawiedliwości.
Można ułożyć pokaźną listę świadków koronnych, którym prokuratorzy zaufali, a którzy okazali się mitomanami i kłamcami.PantherMedia Można ułożyć pokaźną listę świadków koronnych, którym prokuratorzy zaufali, a którzy okazali się mitomanami i kłamcami.

Ustawę o świadku koronnym uchwalono 25 czerwca 1997 r., a weszła w życie rok później, we wrześniu. Od początku środowiska prawnicze (poza prokuratorami) pozostawały krytyczne, bo nowe prawo łamało świętą zasadę legalizmu, zgodnie z którą żadne przestępstwo nie może pozostać bez kary. Ale – o czym szczególnie dzisiaj dobrze wiemy – nie ma takich zasad, których nie można złamać w imię tzw. wyższych racji.

Taką racją w czasie, kiedy powstawała ustawa, była zmora przestępczości zorganizowanej.

Polityka 26.2022 (3369) z dnia 21.06.2022; Społeczeństwo; s. 28
Oryginalny tytuł tekstu: "Ćwierć wieku bezkarności"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >