Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Społeczeństwo

Big gig

Gigerzy. Nie mają etatu, biorą fuchy, pracują z doskoku. Opłaca się?

Nie długoterminowe zobowiązania, ale żonglerka zaangażowaniami. Jeśli w jednym coś się posypie, zawsze zostanie kilka innych. Nie długoterminowe zobowiązania, ale żonglerka zaangażowaniami. Jeśli w jednym coś się posypie, zawsze zostanie kilka innych. Adela Podgórska
Nie masz etatu, ale też nie masz szefa, który mógłby cię mobbingować. Bilans wart rozważenia – przekonują gigerzy, pracujący jednocześnie dla wielu zleceniodawców za pośrednictwem internetowych platform. Czy taka praca to przyszłość?
Na dzisiejszy czas przemian i niepewności właśnie nomadyczny styl pracy może być najlepszą odpowiedzią.PantherMedia Na dzisiejszy czas przemian i niepewności właśnie nomadyczny styl pracy może być najlepszą odpowiedzią.

Na platformie jako usługę warto wystawić wszystko, co się umie. Tak robi na przykład Katarzyna. Wykona tłumaczenia polsko-angielsko-włoskie w dowolnych kierunkach, zorganizuje wakacje, załatwi potrzebne dokumenty z urzędów w Polsce lub we Włoszech, zaplanuje i przeprowadzi treningi crossfit dla poprawy kondycji lub zrzucenia wagi. – W tej chwili pracuję dla trzech głównych klientów z Polski, USA i Włoch, dla każdego realizuję inną z tych usług. Muszę dobrze wyliczać czas, bo miałam tendencję do brania zbyt wielu zleceń i zdarzało mi się siedzieć nad nimi do trzeciej nad ranem.

Polityka 31.2022 (3374) z dnia 26.07.2022; Społeczeństwo; s. 28
Oryginalny tytuł tekstu: "Big gig"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >