Społeczeństwo

Grabienie liścia

Grabienie liścia

Nie oszukujmy się, palenie marihuany wśród młodzieży zwalczyć za pomocą ustawy strasznie trudno, dlatego działacze LPR postanowili za pomocą ustawy wypowiedzieć wojnę symbolizującemu je zielonemu liściowi. Inaczej mówiąc – chcą uderzyć palących „z liścia”.

W liściu, twierdzą, kumuluje się całe zło, liść ten wymknął się spod kontroli i panoszy się na koszulkach, plecakach, kurtkach oraz w Internecie. Dlatego należy tego liścia z przestrzeni publicznej wygrabić, zakazać jego używania i rozpowszechniania, co naturalną koleją rzeczy doprowadzi do tego, że młodzież o nim zapomni, przestanie go palić i zabierze się wreszcie do jakiejś roboty oraz do lektury Dobraczyńskiego.

Sceptycy zastanawiają się, czy walka ta ma aby sens, i z uporem godnym lepszej sprawy zapytują, czy cywilizowany europejski kraj może i powinien walczyć z emblematem, który od lat funkcjonuje w kulturze masowej? Ale działacze LPR słusznie zauważają, że nasz kraj jest wolny i niepodległy, więc może walczyć, z czym chce, nawet z Gombrowiczem, Platonem i Teletubisiem. Dlatego niewykluczone, że w dalszej kolejności LPR weźmie się także za wygrabienie z przestrzeni publicznej symbolu piwa (liść chmielu), symbolu wina (liść winogron) oraz symbolu wódki (liść żyta).

Reklama

Czytaj także

Kultura

Dlaczego książki dla młodzieży już nie uczą i nie wychowują

Ukazanie się „Księgi dla starych urwisów”, książki Krzysztofa Vargi o twórczości Edmunda Niziurskiego, to dobry powód, by zapytać, dlaczego nie ma już miejsca na literacki dydaktyzm.

Mirosław Pęczak
20.04.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną