Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Depresja influencera

Depresja influencera. „Dla mnie to się źle skończyło. Ludzie dla zasięgów zrobią wszystko”

„Chcę uświadomić ludziom, że to, co obserwują, to nie jest prawda, tylko manipulacja”. „Chcę uświadomić ludziom, że to, co obserwują, to nie jest prawda, tylko manipulacja”. Mirosław Gryń / Polityka
Rozmowa z Jankiem Strojnym, byłym influencerem, o ciemnych stronach intratnego zawodu i jego kosztach psychicznych.
Janek StrojnyAdam Tuchliński/materiały prasowe Janek Strojny

JOANNA PODGÓRSKA: – Legiony młodych ludzi marzą o karierze influencera; ty przed nią ostrzegasz. Dlaczego?
JANEK STROJNY: – Bo to się dla mnie źle skończyło – ciężką depresją i pobytem w szpitalu psychiatrycznym. Wielu moich znajomych, którzy działają w internecie, też cierpi na problemy związane ze zdrowiem psychicznym. Podjęli terapię, muszą przyjmować antydepresanty. Chociaż nie wszyscy o tym głośno mówią. Przez część społeczeństwa jest to już akceptowane, ale przez sporą część nadal nie. Dla mnie szpital psychiatryczny był w pewnym momencie jedyną opcją. Można powiedzieć: mocne zakończenie kariery. Dziś traktuję ten moment jako nowy początek.

Skąd pomysł, żeby zostać influencerem na TikToku?
Po pierwsze, internet to jest łatwa kasa. Nie byłem mistrzem w montażu, nagrywaniu czy opowiadaniu żartów, ale trochę już się na tym znałem. Łącząc te cechy, byłem w stanie zrobić taką karierę, bo wiedziałem, jak krótkim wideo utrzymać uwagę widza. TikTok to była dość wyrafinowana decyzja. Co kilka lat pojawia się w internecie jakaś nowa, jeszcze niezagospodarowana platforma, na której początkowo jest dużo więcej odbiorców niż twórców. Gdy ja zaczynałem w 2020 r., TikTok dopiero raczkował.

Na debiutanckim filmiku pijesz kawę z mlekiem. Przepraszam, może to dziaderskie pytanie, ale dlaczego ludzi miałoby to zainteresować?
Zgodnie z zasadą, że ludzie nie wiedzą, czego chcą, dopóki im tego nie dasz. Jeżeli jesteś w stanie przedstawić picie kawy w zabawny i ciekawy sposób, widz to kupi. Tak jak ludzie nie wiedzieli, że potrzebna im kawa kapsułkowa, dopóki marketing im tego nie sprzedał. Moim konceptem był wesoły Janek, który zastanawia się nad sobą, życiem, kwestiami: najpierw mleko czy płatki, albo opowiada, ile kilometrów dziś przebiegł.

Polityka 6.2024 (3450) z dnia 30.01.2024; Społeczeństwo; s. 32
Oryginalny tytuł tekstu: "Depresja influencera"
Reklama