Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Nikt nie rodzi się zły

Ks. Kaczkowski wyciągnął go z dna. Teraz sam pomaga młodzieży. „Jan mawiał, że nikt nie rodzi się zły”

Patryk Galewski Patryk Galewski Mateusz Grochocki/DDTVN / EAST NEWS
Rozmowa z Patrykiem Galewskim, który w ramach Fundacji im. ks. Kaczkowskiego zajmuje się resocjalizacją młodzieży, o tym, jak gotowanie może zmienić życie człowieka.
Ks. Jan KaczkowskiBeata Zawrzel/Reporter Ks. Jan Kaczkowski

JOANNA PODGÓRSKA: – „PaKa. Inne garowanie” – co to za pomysł?
PATRYK GALEWSKI: – Zacznijmy od nazwy. W projekt, oprócz mnie, zaangażowana jest Fundacja im. ks. Jana Kaczkowskiego, którą stworzyli jego rodzice i rodzeństwo. Stąd „Pa” jak Patryk i „Ka” jak Kaczkowski. To lustrzane odbicie relacji, która zadziała się między mną a Janem. W fundacji przekuliśmy ją na dwa programy: „Nikt nie rodzi się zły”, skierowany do smutnych miejsc, takich jak domy dziecka, poprawczaki, młodzieżowe ośrodki szkolno-wychowawcze, i drugi – „Całe życie przede mną”, który przeznaczony jest dla szkół. Nazwa PaKa ma się kojarzyć ze zgraną grupą ludzi, ale też z więzieniem. A „Inne garowanie” oznacza warsztaty kulinarne, które prowadzę, bo jestem szefem kuchni. Gotowanie jest dla mnie miłością, pasją, czymś, co mogę zaoferować drugiemu człowiekowi.

Zanim ks. Kaczkowski wyciągnął cię z dna, miałeś burzliwą przeszłość. Te wizyty w poprawczakach to próba spotkania siebie sprzed lat?
Tak, to poniekąd próba odpowiedzi na pytanie, co bym dziś powiedział nastoletniemu Patrykowi. Ostatnio licealistka na spotkaniu spytała mnie, czy projekt PaKa to furtka do tamtego świata i czy za nim trochę nie tęsknię. Na pewno mam w sobie parę niedomkniętych rzeczy, przeżyć i doświadczeń, o których nie jestem w stanie zapomnieć. Mogę próbować je przepracować i zmienić perspektywę spojrzenia na to wszystko, co się zadziało. Dziś widzę, że moja przeszłość i wszystkie złe rzeczy, krzywdy, które wyrządziłem, to nie była normalność. A kiedyś mi się tak wydawało, bo robiłem to, co w moim środowisku uchodziło za normę.

Dawne doświadczenie ciemnej strony, a dziś jasnej, daje mi poczucie, że byłbym cholernym gnojem, gdybym to wszystko zatrzymał dla siebie.

Polityka 7.2024 (3451) z dnia 06.02.2024; Społeczeństwo; s. 32
Oryginalny tytuł tekstu: "Nikt nie rodzi się zły"
Reklama