Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Społeczeństwo

Ostro o porno

Ostro i szczerze o porno. Jak wyjść z tego uzależnienia? „Ta rozmowa to jest taka moja pokuta”

Sex shop przy ul. Marszałkowskiej w Warszawie, 2008 r. Sex shop przy ul. Marszałkowskiej w Warszawie, 2008 r. Dominik Pisarek / Reporter
Zacząłem się bać samego siebie w tym wszystkim. Wchodzisz w to, tarzasz się w tym, masz z tego jakąś frajdę. Ale w tym samym momencie czujesz się brudny, czujesz się jak szmata – mówi Dominik Mądrachowski, muzyk, menedżer studia tatuażu.
Dominik MądrachowskiMaga Ćwieluch Dominik Mądrachowski

JULIUSZ ĆWIELUCH: – Pamięta pan swój pierwszy obejrzany film pornograficzny?
DOMINIK MĄDRACHOWSKI: – Takich rzeczy się nie zapomina. „Linie 606”, francuska produkcja. Nawet z jakąś szczątkową fabułą.

Opowie pan kawałek tej fabuły?
Nie było jej za wiele. Łatwo ją zresztą samemu dopisać, bo się kończy zaraz po tym, jak stewardesa wchodzi do kabiny pilotów. Za to do dziś pamiętam bardzo silne nowe doznanie, którego nie rozumiałem, ale które bardzo mi się podobało. No i jak się okazało, zostało w moim życiu na bardzo długo. A później to życie zaczęło mi nawet rujnować. Ale ten pierwszy film był właściwie niewinny. Nie trafiło mi się najgorzej, choć to nie był mój wybór. Jak większość chłopaków w moim wieku po prostu podebrałem ojcu jego dyżurny film dla dorosłych. Oglądałem go na wideo. Co pewnie części osób należałoby wytłumaczyć.

Dużo wątków. Każdy ciekawy. To może zacznijmy od ojca.
Źle pan wybrał, bo to akurat dla mnie temat najtrudniejszy.

W mediach społecznościowych wprost pan napisał, że od trzech lat jest wolny od nałogu pornografii, a mówi pan, że ojciec to trudny temat.
Z pornografią się zmierzyłem, odbyłem intensywną 10-miesięczną terapię w klinice prof. Woronowicza. Najlepiej wydane pieniądze w moim życiu. Od trzech lat jestem czysty. Nie powiem, że mam to poukładane, bo z nałogami masz jak ze sprzątaniem. Nie możesz raz umyć podłogi i powiedzieć, że masz to już z głowy do końca życia. Ale z ojcem to u mnie trudna sprawa. Była przemoc, był alkohol, a na koniec jego prochy przywiózł mi kurier z Grecji. Chyba rozumie pan, że to nie jest prosta historia.

Czytaj też:

Polityka 12.2026 (3556) z dnia 17.03.2026; Społeczeństwo; s. 39
Oryginalny tytuł tekstu: "Ostro o porno"
Reklama