Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Społeczeństwo

Polak u wód

Miły pobyt? Cała prawda o sanatoriach. Wielu Polaków nie dojeżdża, może trzeba ich ukarać

Basen termalny w sanatorium w Lądku-Zdroju Basen termalny w sanatorium w Lądku-Zdroju Marek Skorupski / Forum
Co roku blisko 450 tys. Polaków jedzie do sanatoriów. Kolejne 134 tys. nie dojeżdża. Ministerstwo zastanawia się, czy nie zacząć za to karać.

Wyjazd do sanatorium to właściwie nagroda. Zwłaszcza dla tych, których nie stać na ofertę komercyjną. Ale nie wszyscy taki przywilej doceniają, jak i miejsce, które im się trafiło. I wtedy najczęściej rezygnują. Według danych Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) i dyrektorów sanatoriów zrzeszonych w Unii Uzdrowisk Polskich rezygnacje z pobytów nie dość, że blokują terminy innym, to jeszcze rozwalają system ekonomicznie, bo skala jest zatrważająca.

W zeszłym roku było ich ponad 134 tys. Rok wcześniej niewiele mniej, bo to już trend. Rezygnacje, zgłaszane często w ostatniej chwili, sprawiają, że te kilka tysięcy niewykorzystanych miejsc to realna strata finansowa w budżecie placówki. Ale też strata dla tych, którzy nie mogli skorzystać, a chcieli. Stąd pomysł Ministerstwa Zdrowia, żeby rezygnacja nie była bezkarna. Tym bardziej że już dziś w systemie uzdrowiskowym są kary. Wcześniejszy i nieuzasadniony wyjazd z turnusu kończy się karą – od 150 zł za dobę, a więc ponad 1 tys. zł za tydzień. Przy nieuzasadnionej rezygnacji z wyjazdu trzeba z kolei starać się o nowe skierowanie, czyli wpada się na koniec kolejki oczekujących. Niewykluczone, że tutaj też pojawią się kary jak za skracanie leczenia.

Borowiny i sole

Danuta z Góry Śląskiej w tym roku kończy 70 lat. Do sanatorium jeździ regularnie od dekady. Na zmianę. Raz ze skierowaniem z NFZ, które przysługuje co 18 miesięcy, raz prywatnie. Wtedy za pobyt i zabiegi płaci sama. Aktywna, jeszcze do niedawna dorabiała, pracując jako opiekunka osób starszych w Niemczech, przyznaje, że te trzy tygodnie z borowinami, hydromasażami i gimnastyką są dla niej jak dla młodych dopamina i endorfina w jednym – stawiają na nogi, dodają sił i energii.

Z danych NFZ: w 2023 r. z leczenia uzdrowiskowego skorzystało 441 742 osoby, w 2024 r.

Polityka 17.2026 (3561) z dnia 21.04.2026; Społeczeństwo; s. 26
Oryginalny tytuł tekstu: "Polak u wód"
Reklama