Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

CIA o ruchu

Wmawia się nam, że dzięki mediom polityka stała się transparentna, że dziennikarze są wszędzie i przez całą dobę pokazują całą prawdę o tym, co się w tej polityce dzieje.

Tymczasem wrażliwy, umiejący czytać między wierszami obserwator podejrzewa, że pod przykrywką tego, co jest oficjalne, skrywa się rzeczywistość zupełnie inna, niestety dotychczas nie miał na to dowodów. Dostarczyła ich ostatnio CIA, o której można powiedzieć wiele, ale nie to, że czegoś nie wie.

Z zamieszczonego w sieci tekstu „World factbook” (będącego stale aktualizowanym przez speców z CIA kompendium wiedzy o każdym państwie) polski czytelnik może się wreszcie dowiedzieć, kto jest naprawdę kim w naszym kraju. Opisany przez gazetę „Dziennik” raport ujawnia np., że jedynym i bezsprzecznym liderem polskiego Kościoła jest kardynał Józef Glemp, zaś na czele lewicowej koalicji wciąż stoi Aleksander Kwaśniewski.

Najbardziej szokująca jest jednak informacja, że jedną z kluczowych partii na naszej politycznej scenie jest kierowane przez Krzysztofa Piesiewicza ugrupowanie o nazwie Ruch Społeczny.

Wiedza CIA budzi zrozumiały respekt, bo w swojej naiwności byliśmy pewni, że ruch ten, złożony z niedobitków po AWS, od lat nie istnieje. Tymczasem wygląda na to, że Piesiewicz – który od dawna skutecznie myli tropy, będąc na przemian politykiem, scenarzystą i znanym adwokatem – partii tej nie zlikwidował, a jedynie ją utajnił. Po co?

Można się domyślać, że chodzi mu o możliwość pisania w spokoju i bez niepotrzebnego rozgłosu odcinków nowego „Dekalogu” albo jakichś innych scenariuszy dla Polski.

Sam Piesiewicz rewelacji CIA na razie ani nie potwierdza, ani im nie zaprzecza. Niestety zachodzi obawa, że teraz, po opublikowaniu raportu, spróbuje jeszcze głębiej swój Ruch Społeczny zakonspirować.

Reklama

Czytaj także

null
Kultura

Janusz Rewiński: Misiek, Siara, „Gęba” nowej Polski. Nie uznawał półśrodków, a wszyscy go kochali

Dla wielu na zawsze pozostanie przede wszystkim Siarą z „Kilera”, lecz aktorskie kreacje Janusza Rewińskiego ułożyły się w symboliczną kronikę czasów: upadku komunizmu, bolączek transformacji ustrojowej, politycznych podziałów.

Jakub Demiańczuk
11.06.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną