Społeczeństwo

Demonstracja w proszku

Demonstracja w proszku

Czy w kraju takim jak Polska mamy szansę na normalną, pełną demokrację? Otóż ostatnie wydarzenia pokazują, że nie mamy.
Bo o jakiej demokracji tu mówić, gdy przeciwników politycznych – zamiast z nimi rozmawiać – próbuje się dla osiągnięcia doraźnego spokoju otruć? Czy na pewno o taki spokój powinno nam chodzić?

Jak wiadomo, niedawno podjęto dramatyczną decyzję o odwołaniu wielkiej antyrządowej demonstracji sympatyków Radia Maryja ze względu na zagrożenie życia jej współorganizatorów. Chodzi o inspirowaną przez określone koła próbę podtrucia tych współorganizatorów, a niewykluczone, że i części uczestników. Jak donoszą media, pierwszym sygnałem grożącego niebezpieczeństwa było to, że do objeżdżającego krajowe kościoły z serią demaskatorskich odczytów Jerzego Roberta Nowaka dotarła przesyłka z tajemniczą substancją. Miała ona biały kolor, co od razu zaniepokoiło żonę Nowaka.

Nie wiemy, czy ten bezprecedensowy chemiczny atak był wymierzony wyłącznie w Nowaka, czy stanowił początek serii mającej unieszkodliwić wszystkich organizatorów manifestacji. Wiemy natomiast, że zamachowcom nie udało się przerwać objazdu Nowaka po Polsce. Obiecał on, że nadal będzie biegał od kościoła do kościoła ze zniczem prawdy, a jego przeciwnikom nie uda się ugasić tego znicza pluciem ani żadną białą substancją.

Sprawę śmiercionośnego proszku bada obecnie policja. Mamy nadzieję, że przy okazji zostanie zbadany także Jerzy Robert Nowak. Wiele osób od jakiegoś czasu zastanawia się, co publicysta bierze przed swoimi kościelnymi wystąpieniami i od jak dawna to przyjmuje? Mamy nadzieję, że już niedługo farmakologia da nam w sprawie Nowaka wyczerpującą odpowiedź.

Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Syn, który nie rozstał się ze swoją matką – częsta przyczyna małżeńskich kryzysów

Prof. Bogdan de Barbaro o relacjach z teściowymi i teściami, babciami i dziadkami.

Agnieszka Krzemińska
17.04.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną